Takie tam przemyślenia a propos C++. Kiedy uczyłem się programować w tym języku czytałem, że nagłówek klasy i ciało klasy powinny być w osobnych plikach .h i .cpp. Dochodzę jednak do wniosku, że jest to dla mnie niewygodne. Dużo lepiej trzyma mi się klasy w stylu Javy - całą w jednym pliku. Co tak naprawdę na tym tracę, oprócz czasu kompilacji przy pomocy makefile?
A jeżeli będę trzymał klasy w dwóch plikach
A jeżeli będę trzymał klasy w dwóch plikach
















Na linux/windows miałem mini framework do pluginów. Szybko można było modować grę.
Na osx jest chyba inaczej *.dylib != *.so w stu procentach…