#metal #symphonicmetal #powermetal
#cultowe (839/1000) <- zaległe z wczoraj

Nightwish - The Pharaoh Sails to Orion z płyty Oceanborn (1998)

W przeciwieństwie do kilku swoich kumpli, wycie jakiejś fińskiej babeczki to było za mało żebym coś więcej posłuchał i na dłużej się zatrzymał przy zespole. Kapela więc przeminęła z wiatrem dość szybko, nigdy za wiele nie słuchałem, z wyjątkiem pojedynczych numerów, które były charakterystyczne ze względu na
cultofluna - #metal #symphonicmetal #powermetal
#cultowe (839/1000) <- zaległe z wcz...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szymon465: oj, na forach fanowskich, w oświadczeniach muzyków - np. niedawno odchodził Marko wysmarował esej,

tak samo było kiedyś z Anette, jak ją pożegnali, to wypłakała cały internet, że zespołem rządzi jude, który płaci ochłapy za reprezentowanie światowej gwiazdy i że jak tylko zaciążyła to był pretekst żeby ją wyyebać bo nie może występować w trasie koncertowej itp

jak sobie pooglądasz stare koncerty niedługo przed odejściem Tarji, jednoznacznie stwierdzisz, że
  • Odpowiedz
@nightrain:

Ten kawałek to ujnia z grzybnią i mówię to jako fan Sabatonu od jakoś połowy 2010. W porównaniu do Christmas Truce czy Soldier of Heaven crap totalny.

Ale fakt, historia tego pana to zacny kawałek chleba. Kawałek, cały kuźwa bochen.
  • Odpowiedz
@RandomowyMetal: To ja inaczej, Christmas Truce perełka ale Soldier of Heaven mi podszedł dopiero z czasem (jak większość nowych Sabatonowych utworów od czasu albumu Last Stand xD). Natomiast Unkillable Soldier odpaliłem z nastawieniem, że PEWNIE ZNOWU jak zawsze mi się nie spodoba a tutaj zaskoczenie bo już od pierwszego refrenu mi siadło ;o
  • Odpowiedz