#godelpoleca #muzyka #80s #postpunk #chlodnamuzyka ---> ten tag powstał z myślą o muzyce brzydkiej, ale urokliwej. myślę, że każdy z nas ma obecnie ochotę na wejście do tej ciemnej uliczki, więc wrzucajcie tutaj post-punki, smutne synthpopy, płaczliwe folki, gotyckie paskudztwa i zawodzących samców/samice z lat 80!
KurtGodel - #godelpoleca #muzyka #80s #postpunk #chlodnamuzyka ---> ten tag powstał z...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Coraz bardziej zaczynam doceniać wersje "live". Tym razem prekursor post punk i powoli zapomniana legenda new wave z Davidem Byrnem (tak, ten sam od "Like Humans Do" dodawanego do Windows XP) na czele.

Talking Heads - Once In a Lifetime (Los Angeles, 1983)

#talkingheads #rock #muzyka #newwave #postpunk
M.....e - Coraz bardziej zaczynam doceniać wersje "live". Tym razem prekursor post pu...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MajkiGee: Remain in Light skupiało w sobie wiele różnych gatunków, a funk(podszyty "afrykańskimi" inspiracjami) jest niezaprzeczalnie jedną ze składowych tworzących unikalne brzmienie na tym albumie(w tym kawałku szczególnie to słychać)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rok 1983, jak i reszta dekady lat 80, był obfity w wydarzenia kluczowe dla świata popkultury. W Polsce Lady Pank wydał pierwszy longplay, ukazał się film „Wielki Szu”; na zachodzie został wyemitowany pierwszy odcinek „Drużyny A”, do kin wchodzi „Powrót Jedi” a rynek muzyczny opanowuje mała, irlandzka grupa U2 wraz z nowym albumem „War”, o którym będzie ten wpis.


„Wat” był trzecim albumem studyjnym grupy, następcą chłodno przyjętego „October”. W porównaniu do
M.....e - Rok 1983, jak i reszta dekady lat 80, był obfity w wydarzenia kluczowe dla ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj w biedzie kupiłem za dychę film dokumentalny o powstawaniu albumu "The Joshua Tree" U2. Zawsze lubiłem ten krążek i przy każdym odsłuchu wchodziłem w fazę drobnej melancholii, rozmyśleń w taki sposób, że po zakończeniu ostatniego utworu czułem w sobie pewnego rodzaju optymizm że jednak życie jednak coś znaczy, że nasze decyzje, nawet gdyby były złe, po czasie wyjdą na dobre. Po obejrzeniu dokumentu tylko utwierdziłem się w swojej tezie.


Na dopełnienie swego,
M.....e - Dzisiaj w biedzie kupiłem za dychę film dokumentalny o powstawaniu albumu "...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach