@Zarzadca: To nie jest śmieszne nawet, brachu, tak #!$%@? było. Urodziłem się wtedy. Jak miałem miesiąc czy dwa, to tak #!$%@?ło, że masakra. Prądu w domu nie było, ogrzewania też. Został gaz. I rodzice moi włączali palniki i piekarnik, żeby chata nie zamarzła. Dzisiaj nie do pomyślenia, ale to PRL, inny świat. Mirki się z tego śmieją, a to nasza historia wspólna.