Na studiach mam zajęcia z podstaw automatyki i w ramach zajęć mamy zaprojektować program sterujący stanowiskiem Festo. Zaprojektowałem, działa, ale niestety, jedną z komend wykonuje w oparciu o czujniki (0-1), a nie o pomiar analogowy, a prowadzący się uczepił tego analogowego i w sumie się nie dziwię. Mianowicie mam platformę, która z krążkiem (czarnym lub srebrnym) podjeżdża do góry i na krążek zostaje nasunięty tłok siłownika. Krążki różnią się od siebie wysokością, więc siłownik zmierzy inną wartość w zależności od koloru krążka.
I teraz mam pytanie jak do tej wartości zmierzonej się dobrać, bo jeśli chodzi o taki rodzaj programowania to jestem zielona noga ( ͡° ʖ̯ ͡°) Znam tylko adres tego czujnika analogowego i tyle, nie wiem co dalej. Mam pomysł jakby to rozegrać, ale nie





















Obecnie pracuję w zawodzie, głównie programuje PLC (rockwellow, rsx5000), ale też siedzę na obiekcie i uruchamiam maszyny (io/testy, napędy). Świeży magister po polibudzie, mam pół roku doświadczenia.
W obecnej pracy atmosfera się (bardzo) psuje, na podwyżkę nie ma co liczyć + umowa mi się niedługo kończy.
Opłaca mi się teraz szukać nowej pracy czy lepiej kisić się w obecnej? Pracuję przy dosyć fajnych projektach (czyli doświadczenie) a też podobno ciężko z pracą w okolicy (Kielce i okoliczne).
Myślałem o paru firmach ale muszę jeszcze