Przefilozofowany tekst ponad to jądro atomu nie jest same cokolwiek by to nie znaczyło wołku niego krążą atomu a i ono samo jest większym na co składa się...
  • Odpowiedz
@Sinti:
Najłatwiej będzie, jak usiądziesz na podłodze, podciągniesz nogi zgięte w kolanach do siebie, opleciesz je rękami, a czoło oprzesz o kolana. Popatrzysz w dół, popatrzysz na jedyną, bezpieczną przestrzeń; przestrzeń, którą zamykasz swoim ciałem, sobą. Trochę się rozpisałem, bo to dotyczy moich problemów :( chociaż trzeba przyznać, że już przeszłych, zostały tylko powidoki.
  • Odpowiedz
@Lecerdian: ja też bardzo lubię chociaż trochę w innym stylu, nawet odczułem ochotę przeprowadzić z tobą jakąś konwersacje, ale zbyt nerwowo teraz u mnie na to, a więc żegnaj ciekawy nieznajomy
  • Odpowiedz
  • 2
@Devilus
To Morfeusz i jego siostra, śmierć. Z komiksu Naila Gaimana - Sandman. Gorąco polecam.

W tej scenie Sandman karmi ptaki i się zastanawia, ponieważ osiągnął cel i nie wie, co dalej.

Miałem Morfeusza na tablicy marzeń od dawna, a dopiero, gdy przypomniałem sobie początek fabuły komiksu, zrozumiałem dlaczego. Chodzi o odzyskanie utraconych mocy (w przypadku Sandmana narzędzi), wyzwolenie z uwięzienia i ostatecznie rozbudowa swoich umiejętności poprzez cały ten proces. W
  • Odpowiedz
Chłop plami kartki tuszem i czasem się z tego coś wyłoni, chociaż podobnie jak z powrotem do moich wszelkich aktywności - trzeba odbudować podwaliny.

Jest tylko deszcz i gęste od myśli powietrze
ponoć jak z łuku można nimi szyć cel
Ja już jednak na nic nie liczę i nie myli
mnie to złudne podwójne zaprzeczanie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Coś we mnie pękło.

Czarne myśli ptaki wredne kłębią się wokół. Łapię je w dłonie i oglądam. Starają się zwiastować czerń, szarpać mnie za nadwyrężone mięśnie, wciskać się dziobami w jeszcze niezasklepione rany bądź krakać i wytrącać mnie z prawd błędnika.

Puszczam je wolno z pustymi dziobami. Nic mi po tym, co już znam i przetrawiłem. Kolejne ich klucze jedynie na chwilę uniosą mi kosmyk włosów. Następne ich chmary i chmary ich
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@pozdrowienia_z_wiezienia
@Alky

To bardzo wesoły wierszyk.
Tekst jest po prostu o umiejętności nieutożsamiania się ze swoimi myślami, obserwacji myśli i emocji, osądzie, czy informacje, które niosą, są istotne. O tym, że myśli samobójcze uleciały. O stawaniu się tym, czego się bało bądź czego się pragnęło, ale tym razem w prawdziwej manifestacji.
  • Odpowiedz
@srogi_grzyb: ale mamy dziecko, które jest w przełomowym momencie życia - we wrześniu szkoła. Potrzebuje naszego wsparcia i relacja między rodzicami musi być pozytywna.

W sensie nie bój się Mirek, ja nie cierpię. Czuję do niej miłość, która jest pragnieniem jej szczęścia.

Dzięki za komentarz i pewnie przeczytanie moich wyżaleń :)
  • Odpowiedz
Miasto z piasku

Wspomnienia. Tym razem mam fotografie (cykl) i opowieść. Oczywiście, to tylko mały wycinek z większej historii, właściwie o stracie i umieraniu, ale mam nadzieję, że poprzez tekst i obrazy, poczujecie nastrój, który tam panował. Który mi towarzyszył. I moje oko. Aparat. Nosiłem go wszędzie i chcę do tego wrócić.

Tak.Z piasku. Jego ziarna ciągle się
Lecerdian - Miasto z piasku

Wspomnienia. Tym razem mam fotografie (cykl) i opowieś...

źródło: comment_1651193550QPgFue3bH3LvsxyMKgtT8N.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lecerdian: no dobra. Jedna osoba, która była z nami zmarła parę miesięcy po tej wycieczce. To Scheveningen. Pojechałem do tego depresyjnego kraju zostać ojcem chrzestnym syna mojej kuzynki. Córki siostry mojej matki. Druga kuzynka, córka drugiej siostry mojej mamy, została matką chrzestną. Była razem z mężem, a ja przyjechałem nimi. To było spotkanie po wielu latach, ale bardzo słodko spędzało się nam razem czas.

chyba myślałem o czymś pozytywnym, gdy
Lecerdian - @Lecerdian: no dobra. Jedna osoba, która była z nami zmarła parę miesięcy...

źródło: comment_1651196265BYFMjclaYDb6MzYAzxTGiF.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@Lecerdian: a skończyło się tak, że wróciła do Polski, mieszka z rodzicami, ale po paru nieudanych związkach (ona jest dość hot) znalazła w końcu fajnego (to głupie słowo, ale jest jakieś swojskie) chłopa. No i jeszcze ostatnio spotkaliśmy się w drugi dzień świąt wielkanocnych. Łepki (mój syn lvl 7 i chrzestny syn lvl ... chyba 9) grały w Minecrafta, mała, trzyletnia dziewczynka przeszkadzała im i miała z tego ubaw. My
Lecerdian - @Lecerdian: a skończyło się tak, że wróciła do Polski, mieszka z rodzicam...

źródło: comment_1651196545aycCaSzeUWJ6nr2oj8p9Yy.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Termitiera. Funkcje wbite w kołnierz, blisko karku. Ludzie są tu jedynie trybami w machinie. Słucham szumu maszyn z nadzieją na przełamanie smaku. Ten nieustanny pływ ma katorżniczy urok pracy, bez której świat mógłby się obejść. Tylko jak mi się tutaj po wewnętrznych kieszeniach roboczej bluzy rozsypało ponad sześć lat?

Mapy bezpieczeństwa i promienie kamer już rozpoznaję z chodu. Działy rozróżniam na węch. Ciało samo reaguje na kod przywitania w zależności od mijanej
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach