Mirki od #gitara ciekaw jestem, jaki jest pierwszy utwór, który opanowaliście do perfekcji (a może i przy okazji do dzisiaj lubicie najbardziej grać) i dlaczego akurat ten?
W moim wypadku pierwszy, który opanowałem od deski do deski i który kocham po dzisiaj to 'Is there anybody out there?' #pinkfloyd . Uwielbiam go za genialną prostotę, ale też brzmienie, które do dzisiaj wywołuje u mnie ciarki, przyjemne mrowienie, czuję
W moim wypadku pierwszy, który opanowałem od deski do deski i który kocham po dzisiaj to 'Is there anybody out there?' #pinkfloyd . Uwielbiam go za genialną prostotę, ale też brzmienie, które do dzisiaj wywołuje u mnie ciarki, przyjemne mrowienie, czuję






































Pink Floyd - Comfortably Numb
Chyba nie znam piosenki przy której by mi się lepiej zasypiało. #dobranoc
Komentarz usunięty przez autora