Podróż miała miejsce tydzień temu na trasie Zurych - Locarno - Lugano - Tirano - St. Moritz - Chur - Andermatt - Fluelen - Lucerna - Zurych.
W czasie, gdy na dzikim zachodzie w USA pionierzy podbijali nowe ziemie za pomocą torów kolejowych, Szwajcarzy (z









Glacier Express reklamuje się jako “Okno na Alpy” i na części trasy z St. Moritz „pokrywa się” z Bernina Express. Pociąg rusza po 9:00 a my dziękujemy za wymodloną słoneczną pogodę, nie ma prawie w ogóle chmur. Co więcej, w wagonie pierwszej klasy, który otrzymaliśmy od Biura Turystyki Szwajcarii były zaledwie dwie osoby, Anglik z synem, ewidentnie pasjonaci kolei. Latali pomiędzy oknami jak
źródło: comment_wHZttHg4z7iIenrUDbTV2XdppwtUVZOm.jpg
PobierzTu tez pala śmieci. Z tym ze w elektrowniach przystosowanych do tego. Plus maja jeden z najwyższych wskaźników recyklingu (zaraz za Szwecja). Jedyne problematyczne odpady, te z elektrowni jądrowych wywożą bodajże do Niemiec.
Co do smogu, to problem praktycznie nieistniejący. Czasami w przygranicznych rejonach. Genewa, czy Ticino (najbardziej zanieczyszczone powietrze w CH)