Pierwszy raz od bardzo dawna świadomie zarywam nockę. Nadmiar pracy i innych sprawunków skutecznie uniemożliwił mi naukę do egzaminu ( pierwszy termin wprawdzie ale we wrześniu). Jest 4 i o dziwo czuję się śwetnie. Wczorajszej nocy spałem 3 godziny i od 8:00 podbijałem kartę w pracy, po pracy (15) przespałem się dwie godzinki i tak sobie od tego czasu cisnę z epigrafiką i papirologią. Jestem przygotowany na to że nie zdam, kasa