Chciałbym kiedyś nieironicznie poznać lidera takiej MLMowskiej sekty i pogadać z nim jak z dobrym ziomem przy piwie. Tak o, żeby tylko posłuchać jakie są jego pierwsze myśli po skończeniu paro godzinnej sesji coachingowej dla grupy zjebów, którzy zapłacili mu za to gruby hajs.
Cokolwiek by tam produktem nie było, to prawdziwym jest sprzedawanie absurdalnej motywacji do życia nieadekwatnej do własnych możliwości. Coś na zasadzie przypadku Seby, dorosłego bachora, który chce żeby
Cokolwiek by tam produktem nie było, to prawdziwym jest sprzedawanie absurdalnej motywacji do życia nieadekwatnej do własnych możliwości. Coś na zasadzie przypadku Seby, dorosłego bachora, który chce żeby































Komentarz usunięty przez moderatora