Na fali dyskusji o Noakowskiego, że się niszczy nawierzchnia i społeczeństwo lachę na to kładzie przypomniały mi się 2 lokalne tematy:
Parę lat temu na Alei Przyjaźni w Gliwicach (taki ciąg pieszo rowerowy w centrum) położono nawierzchnię z wykorzystaniem paneli polipropylenowych - dla uproszczenia to takie plastikowe kostki jak skrzynki z warzywniaka. Główną zaletą tego rozwiązania jest niezły drenaż, więc idea jest taka, że nawet jak pada to woda wlatuje pod powierzchnię drogi.
Pomijając
Parę lat temu na Alei Przyjaźni w Gliwicach (taki ciąg pieszo rowerowy w centrum) położono nawierzchnię z wykorzystaniem paneli polipropylenowych - dla uproszczenia to takie plastikowe kostki jak skrzynki z warzywniaka. Główną zaletą tego rozwiązania jest niezły drenaż, więc idea jest taka, że nawet jak pada to woda wlatuje pod powierzchnię drogi.
Pomijając










[Po prawej] ,,lecielismy na ostro z takimi fikolkami, ze olimpiada sie chowa tak jak moj maz_"