Mój stary to fanatyk mandarynek. Gdzie w domu nie spojrzę, tam mandarynki. Kupuje po kilka sztuk w każdym sklepie w mieście, obiera i patrzy. Jaka skórka. Jaki miąższ. Kolor owocu czy idealny, czy wcale. Ile tego białego gówna gramów XD na jedną sztukę. Ma j----e laboratorium w salonie, więc nie mam się gdzie uczyć. Stary nic, tylko te mandarynki i mandarynki, innych cytrusów nie uznaje. Cytryny i pomarańcze to g---o. Tylko mandarynki,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach