Nocna zmiana, koleżanka została sama na sklepie, druga wyszła na papierosa.
Przychodzi pan, rzuca marsem o lade:
-marsa
kol: dobry wieczór, poproszę kartę pokładową.
-a to się p-----l
Koleżanka zamurowana
  • 86
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

dziś na lotnisku ludzie jacyś tacy milsi, pewnie przez to ze święta idą. Pytali o czapki mikołaja, sprzedałam chyba z milion czekoladowych balwankow i Mikolajow ツ

A pan lecący do Gdańska koniecznie chciał kupić sliwowice. Nawet dwieście euro mi chciał dać za jedną butelkę (99 zł). ( ͜͡ʖ ͡€)

Mam monitoring, wiec nie sprzedałam. Teraz mi smutno, dajcie parę plusów na
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach