Witajcie Mirki, podzielę się z wami moją historią z dzisiaj.

Jechałem do klienta autem służbowym, 240km od miejsca swojej pracy. 20km przed miejscowością padło mi auto, wezwałem lawetę, czekałem 50 min, przyjechał miły starszy koleś. Zawiózł mnie do klienta, załatwiłem to co miałem załatwić. W pakiecie polisy jest bezpłatny przejazd lawetą do 150km w dowolne miejsce, po przekroczeniu 150km każdy dodatkowy kilometr kosztował u Pana 4,25 zł, a w stronę powrotną 3.20
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pawajlooo: wyobraziłem sobie tego gościa z serwisu co auto wpychał do warsztatu i jego minę jak mówił, żeby ten laweciarz s--------ł, bo mają w p---ę roboty ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Mireczki, niedługo będę chciał malować komorę silnika, a wiąże się to z wyciągnięciem auta z garażu i przerzuceniem go lawetą w inne miejsce. Problem w tym, że mam wyciągnięty silnik i skrzynię, a co za tym idzie, rozpięte półosie. Dodatkowo, wyciągnięte wahacze i drążki kierownicze z maglownicą, a co za tym idzie nie mogę go postawić na koła bo się rozkraczą. Są jakieś patenty na wrzucenie go na lawetę? #motoryzacja
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamgtx: Jak tak to może masz w okolicy kogoś z wózkiem widłowym to niech wrzuci. Inna opcja to sunąc nadwozie po deskach albo po prostu w kilku chłopa podnieść za przód i prowadzić jak rydwan.
  • Odpowiedz