@robakus07: nie wytłumaczysz, mi jeden męski osobnik potrafił kilkadziesiąt kilometrów płakać, ogólnie jechały spokojnie a najlepiej jak żona siedziała z nimi z tyłu, kontenerek był otwarty, ręka w środku, jeden kot na kolanach dwa głaskane w kontenerku i pełen spokój.
  • Odpowiedz
@amisquew91: no tak było dzisiaj jak była na dworze wymusiłem bo nie mogłem tego słuchać. Jednak logika podpowiadała mi stac i patrzeć bo mówie zaraz ktos przyleci i przerżnie ją jak kawałek sosny. Ten cyrk zaczął sie wczoraj w nocy. no nic to szukam w googla ch co robic jak go usmić zmęczyć czy coś zrobic
  • Odpowiedz
@kizi: niee mam ją o kuleczki kiedy to uratowałem życie przed zjedzeniem przez psa. no i tak kotek sie bawił bawił przy mnie potem spał w szopce w domu i tak zostało.( ͡º ͜ʖ͡º) Dopiero jak inny domownik przyszedł o godzinie 8smej to mogłem sie położyć cała noc rozje**na oczy jak 5 groszy mam opuchnięte i czerwone szok...
  • Odpowiedz