@Kumpel13: Niesamowite co muszę teraz czuć. Z jednej strony w jednej chwili stracili kolegów, przyjaciół, trenerów, cały zespół… z drugiej strony jeśli nie polecieli przez jakąś kontuzję/słabą dyspozycję, to spotkało ich największe szczęście w życiu
  • Odpowiedz
Śmierć za bramkę - 1994 rok.

Jeśli piłka nożna w Kolumbii to religia, karą za samobójczego gola w mistrzostwach świata musi być śmierć – z takiego założenia wyszedł najwidoczniej morderca Andresa Escobara. W nocy z 1 na 2 lipca 1994 roku, kolumbijski obrońca zapłacił najwyższą cenę – po nocnej imprezie w Medellin sześć strzałów z pistoletu zakończyło jego życie. Po każdym z nich napastnik krzyczał słowo „gol”, dając do zrozumienia, co jest przyczyną wyroku. Tak zakończył się jeden z największych dramatów w historii mistrzostw świata.

W 34. minucie grupowego meczu Stany Zjednoczone – Kolumbia z lewej strony centrował John Harkes, a próbujący przeciąć dośrodkowanie wślizgiem Escobar skierował piłkę do własnej bramki. Kiedy załamany podnosił się z murawy, nie wiedział, że właśnie wydał na siebie wyrok.

Spotkanie
siwymaka - Śmierć za bramkę - 1994 rok.

Jeśli piłka nożna w Kolumbii to religia, k...

źródło: comment_cWTc5SdZQedpha4zVNvFLE2EdWOMrAe6.jpg

Pobierz
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dziki_Odyniec: @pieknyibogaty: @siwymaka:
Też kiedyś żyłem w przeświadczeniu, że zginął za tego samobója. Parę lat temu przeczytałem relacje, według której wyglądało to trochę inaczej. Podobno Escobar był na kolacji ze znajomymi, spotkali jakąś nawaloną ekipę, oponenci szydzili z repr. Kolumbii, doszło do sprzeczki, w której ktoś wyciągnął b--ń i tyle. Więc pośrednio można to przypisać do samobója, ale w szerszej perspektywie było to zdarzenie losowe. Nie
  • Odpowiedz