#heheszki #kawal

Pewnego dnia facet poszedł do lekarza.

Jego żona wiedziała że to będą badania dotyczące raka wątroby więc czekała z niecierpliwością. Po powrocie jego żona zauważyła że jest dobity więc zapytała :

- może seks? Odkrywając lekko nogę spod krótkiej spódniczki.

Po czym usłyszała od męża:

Nie , nie , nie ... Doktor wyraźnie powiedział nic tłustego ! Nic tłustegoo...
Mąż z żoną leżą w łóżku. Mąż leżąc na plecach plunął w sufit, ale plwocina nie doleciała i wylądowała żonie na czole.

- Mógłbyś chociaż następny raz uprzedzić! - obruszyła się żona.

Za pięć minut mąż:

- Uprzedzam!

Żona trwożnie schowała się pod kołdrę.

Mąż pierdnął...

#kawal ja śmiechłem na ten przykład :)
@rbk17: wiesz... wiocha/kwejki/jebzdzidy przedstawiają niski poziom intelektualny naszego internety. tym samym dzieląc się tym tutaj aniżasz poziom wykopu i ten serwis przez to schodzi na psy. Przestań waść, wstydu oszczędź.
#kawal

Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się Bohater i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła, Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła, Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze Murzyn. Bohater usunął się i Murzyn grzmotnął o ziemie. Bohater krzyczy z dołu:

- nie nie! Tych już spalonych nie rzucajcie!!!
Idzie sobie bułka przez rumuńskie osiedle, na wyjebce, okularki, te sprawy... Nagle jeb! Zatrzymuje się, patrzy przed siebie, a tu CYGAN! Cygan gapi się na bułkę, bułka na cygana.... Cygan na bułkę, bułka na cygana.... Nagle bułka jak nie zaczyna #!$%@?ć, biegnie, biegnie, cygan siedzi jej na ogonie, bułka skręca w uliczke i.... Ślepy zaułek! Ale jest tam schabowy!

Bułka podbiega i mówi:

- Schabowy, schabowy, ratuj mnie, cygan mnie goni!

Schabowy
@azetka: raczej nie szukam wrogow.

Choc bardziej prawidlowe byloby stwierdzenie, ze zawsze wobec kobiet jestem kulturalny, ale te dwa ostatnie dni byly takie szare, ze niestety wpadlo mi to do glowy :<
Idzie gość przez wieeeeeeeeeeeelkie puste pole (ino horyzont widać), piękna pogoda, słoneczko, i nagle widzi spore drzewo.

Drzewo nie ma żadnych liści, tylko na szczycie rośnie jedno jabłko.

Facet podchodzi coraz bliżej drzewa, a im bliżej podchodzi, tym większy zrywa się wiatr, nagania chmury, słońce niknie i nagle ziemia pęka i zaczyna z niej wyłazić wieeeeeeeeelka dupa.

Wyłazi i wyłazi, coraz wyżej i wyżej, w końcu sięga wierzchołka drzewa i jeb -