#kawal #dowcip #humor #byloaledobre z Facebooka #jkm

Kawał podesłany przez sympatyka:

Somalijski imigrant przybył do Berlina. Zatrzymuje pierwszego napotkanego człowieka i mówi:

- Dziękuję wam. Niemcy pozwolili mi tu mieszkać, dali mi mieszkanie, pieniądze na jedzenie, bezpłatną służbę zdrowia, wykształcenie i żadnych podatków.

Przechodzień odpowiada:

- To jakaś pomyłka, jestem Afgańczykiem.

Somalijczyk łapie drugiego przechodnia i mówi:

- Dziękuję za to, że Niemcy są tacy gościnni!

- Panie, ja nie Niemiec, ja
Spotyka się dwóch kumpli. Jeden strasznie pokiereszowany. Kolega pyta go:

- Co Ci się stało?

- A żona mnie obiła.

- Ale jak to?! Przecież ona tak drobna! Jak to się stało?

- No wiesz stary, żona chciała wyjąć kurczaka z zamrażalnika, a że to nisko to sukienka mocno jej się podwinęła i tak kusząco to wyglądało, te pośladki i w ogóle, że nie mogłem się opanować i wziąłem ją, a ona
#humor #kawal #dowcip

Pani na lekcji pyta dzieci co widziały po drodze idąc do szkoły?

Karolcia:

- Ludzi.

Bardzo dobrze - mówi pani.

Adaś:

- Samochody.

Bardzo dobrze - mówi pani.

- Jasiu, a ty co widziałeś?

Jasiu wstaje i mówi:

- Krzyż, drzewa, płoty...

- A co zrobiłeś przed krzyżem? - zapytała nauczycielka.

- Przeżegnałem się.

- A dlaczego przeżegnałeś się przed krzyżem, a nie przed drzewem? To drzewo i to
Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia:

- #!$%@? mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle!... Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź! Bo powiadam wam:

- Kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Amen.

Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nic nie poradzisz, w panice szarpie za ramię Rysia:

- Ej, #!$%@?,
a kawał mi się przypomniał.

Siedzi dwóch Mirków w kinie a przed nimi Łysy Koksu z Laseczką.

I jeden Mirek do drugiego:

- Dam ci 25 zł jak klepniesz go w łysą blachę

Na to drugi Mirek mówi "OK" i wali w łepetynę Koksa, ten #!$%@? się obraca na co Mirek:

- Sieema Stefan sto lat się nie widzieliśmy!!

na co Koksu

- #!$%@? koleś nie znam się, odwal się ok?!

Pierwszy
#kawal #heheszki #humor

Starsza pani idzie jak co niedziela do kościoła i patrzy, a przy drodze leży nieżywa kuropatewka...

Podchodzi bliżej, wącha ...nieco juz skruszała, ale myśli sobie, na obiad może być. Nie chcąc stracić takiej okazji wsadziła kuropatewkę za dekolt i poszła, jak miała w zamiarze na mszę, wcześniej jednak przystąpiła do spowiedzi.

Przy konfesjonale wyspowiadała się ze wszystkich grzechów, ksiądz dał rozgrzeszenie i juz ma odchodzić a ksiądz jeszcze mówi:
Przyszła zielonka do wielkiego bossa nocnej, Dona Atencjeone i mówi:

- Chcę na nocną.

A Don jej na to:

- Nie ma żadnej nocnej!

To poszła zielonka do doradcy Dona, Consiliera Bordonero i mówi:

- Chcę na nocną.

A ten jej na to:

- Nie ma żadnej nocnej!

Wtedy poszła zielonka do kapitana nocnej, Długiego Pomarańczini i mówi:

- Chcę na nocną.

A Długi Pomarańczini na to:

- Nie ma żadnej nocnej!