Jechałem kiedyś samochodem z kolegą z Niemiec. Było czerwone światło.Stoimy jako pierwsi, a przed nas ładuje się gość pod samo światło za pasy (tak, że nie widzi sygnalizacji)
Kumpel pyta: skąd ten gość będzie wiedzial, ze jest zielone i może jechać?
Ja mu mówie : patrzy w lusterko.Ruszy, jak ja ruszę. Patrz. I metr do przodu.
Gość wyjechał na czerwonym.
Śmiechom nie było końca.
#heheszki #karuzelasmiechu
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hellyea: przynajmniej rozmawiasz z ludźmi
ja kiedyś przeprosiłam manekina jak na niego wpadłam a innemu powiedziałam "dzień dobry"
( ͡° ʖ̯ ͡°)
świadkowie tego wydarzenia mieli niezły ubaw :D
  • Odpowiedz
Będąc ostatnio w aptece byłam świadkiem takiej oto sytuacji:
Starsza pani kupowała jakieś leki i pod koniec swojej listy pyta o „RUŻAWINĘ”. Aptekarka pyta się na co to miało był, jakie ma działanie. Babeczka odpowiada jej, że lekarz jej to kazał pić, że ma jej pomóc na pęcherz i na żołądek. Pani aptekarka myśli i pyta czy na pewno chodzi o RUŻAWINĘ ?!
Starsza upiera się, że tak. Po kilku chwilach aptekarka pyta się
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hellyea Cześć komentarzy to tylko januszowe lamenty, jak to zwierzyna się panoszy i trzeba ją odstrzelić. Normalka przy takich tematach. :D

Hanna rzeczywiście dowaliła do pieca, prawiąc morały tam gdzie nie trzeba.
  • Odpowiedz
Dzisiaj byłam świadkiem takiej oto sytuacji: małej dziewczynce pękł balonik, mała w płacz "mamo bo ja chce balonika". Za chwilkę przychodzi ochroniarz i daje małej niebieskiego balona. Jej mama mowi:
-co się mówi?
A mała na to:
-chcialan zielonego
I w płacz ..
Śmiechom nie było końca (
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach