Wczoraj na Planete+ obejrzałem ciekawy #film dokumentalny "Płk James Steele. Weteran czy zbrodniarz?" o tym jak z inicjatywy USA powstały w Iraku szwadrony śmierci wzorowane na tych z Salwadoru, które zostały stworzone również z inicjatywy USA.

Rząd G. W. Busha rękoma irackich szyitów chciał zdławić sunnicką rebelię, nie patrząc na łamanie praw człowieka, dręczenie niewinnych cywili, oraz mordowanie członków opozycji.

Znaczący udział miał tytułowy pułkownik James Steele, którego można uznać za
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@flager: Wracając do twojego pierwszego pytania - sądzę, że nie, Iraku nie czeka, przynajmniej na razie los Syrii - zatem otwarta walka oddziałów rządowych z opozycją/terrorystami i to z wielu powodów. Dwa najważniejsze są takie, że za terrorystami (bo o ile w Syrii, w pewnym stopniu można mówić o bojownikach jako o opozycji, w Iraku o to już trudno) w Iraku nie stoi żaden "sponsor", czy to bliskowschodni czy zachodni.
  • Odpowiedz
@Sappheiros: I właśnie sytuacja w Syrii ma kluczowe znaczenie, "arabska wiosna" przechodziła gładko przez kolejne kraje i zatrzymała się na Syrii, jej dalszy los zależy od tego czy uda się pokonać wojska al-Asada czy większość bojowników straci życie. Środki finansowe raczej nie są tak dużym problemem.
  • Odpowiedz