ogólnie 6. sezon to jest dramat
no takiego p--------o to się nie spodziewałem, na początku to jeszcze myślałem, że jednak jakaś ciekawa intryga się tu zakręci ale im dalej w las tym więcej s----------a
serial stał się cieniem samego siebie, obejrzałem raczej z obowiązku niż dla przyjemności, ale na szczęście to ostatni sezon
Claire to taka typowa feministka, która "fszystko wie lepij", nikogo nie słucha, robi co chce (co hormony kazały xD), ale oczywiście mężczyźni
no takiego p--------o to się nie spodziewałem, na początku to jeszcze myślałem, że jednak jakaś ciekawa intryga się tu zakręci ale im dalej w las tym więcej s----------a
serial stał się cieniem samego siebie, obejrzałem raczej z obowiązku niż dla przyjemności, ale na szczęście to ostatni sezon
Claire to taka typowa feministka, która "fszystko wie lepij", nikogo nie słucha, robi co chce (co hormony kazały xD), ale oczywiście mężczyźni





























-House of Cards
-To Play the King
-The Final Cut
wersja USA mało wspólnego z nią ma, może tytuł i to że w obydwóch wersjach są politycy