Taka mnie naszła refleksja. Frank tyle mówił o władzy i pozycji, a jak został prezydentem to każdy miał go za śmiecia. Społeczeństwo uważało, że nie miał zdolności przywódczych, niby był prezydentem, ale kongres i władze partii miały go w dupie i traktowały jak śmiecia, nawet gówno dziennikarze w swoich programach śmiali mu się w twarz, a jak dzwonił w sprawie funduszy do ludzi, to też mieli na niego #!$%@? pomimo, że przecież
@FrauWolf: Leming z Ciebie większy niż z Grażyn i Januszy. Dojdzie Underwood do władzy to nam wiek emerytalny podniesie i wepchnie swoich skorumpowanych kumpli do sejmu. A Smoleńsk? Myślisz, że to wypadek? :D Po katastrofie jeden z ludzi tej lewackiej szmaty- Doug chodził z rewolwerem i dobijał tych ocalałych.

To ja już wolę Komora, pzdr