Znalazłem nowy dla mnie serial - Treme. Opowiada o życiu w Nowym Orleanie tuż po przejściu huraganu Katrina w 2005 roku, z perspektywy mieszkańców którzy próbują się odnaleźć w zniszczonym mieście. Serial toczy się głównie wokół muzyków grających bluesa, bo Luizjana jest wszak jego kolebką.

Zwróciłem na ten serial uwagę, bo po pierwsze, scenariusz współtworzył David Simon, a to spod jego pióra wyszedł najlepszy telewizyjny twór wszechczasów, czyli oczywiście #thewire
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@advert: dobre jest treme. Ale niektorzy (tacy dla ktorych breaking bad jest najlepszym serialem) beda narzekac ze "nic sie nie dzieje" i ze nudny
  • Odpowiedz
nsfw
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MorDrakka w przypadku BE śmierć wcale nie była konieczna, podobnie jak w kilku innych przypadkach. Przecież śmierć to nie jedyna możliwość jak można zakończyć produkcję. W Dexterze z kolei dali tego odwrotność - gość żyje, ale to co robi bawi mnie za każdym razem jak o tym pomyślę.
  • Odpowiedz
@specnazman: W BE właśnie każde inne zakończenie byłoby bez sensu.

Przecież śmierć to nie jedyna możliwość jak można zakończyć produkcję.


Aż tak dużo seriali nie kończy się śmiercią głównego bohatera
  • Odpowiedz
Czy oglądać dalej "Watahę" po 1 odcinku?

To co zaskoczyło mnie najbardziej to średnia jakość operatorska/sprzętowa. Szczególnie jeśli za produkcję odpowiedzialne było HBO. Ten serial wyglądał tak jakbym to ja - amator, robił do niego zdjęcia. Trzęsienie kamerą, klitki w pomieszczeniach gdzie kręcili skutkujące poobcinanymi brzydko kadrami. Ujęcia z samochodów na drodze. To wszystko wygląda tak jakbym ja filmował swoim własnym sprzętem. Oczywiście piałbym z zachwytu, gdyby coś z mojej ręki wyglądało jak
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@endymion80: Zapomniałem jeszcze dopisać (bo tez nie oglądałem drugiego odcinka, w którym to się wydarzyło) o sytuacji z niedźwiedziem. Swoją drogą ta scena miała świetne zdjęcia! Potem bohaterowie wskakują do wody, za nimi niedźwiedź, przesuwają się w bok a potem mamy cięcie i przenosimy się do wątku kogoś innego. Kiedy wracamy jednak do akcji z misiem... zaraz... nie wracamy wcale. Bo w kolejnej scenie widzimy już "uratowanych bohaterów". Kto
  • Odpowiedz
Ogladam na #hbo Stalingrad (2013). Nie spodziewałem się tego ale jest trochę, jakby wzorowany na Sin City lub filmach "komiksowych".

Ogladam film - ujęcia, kadry - to raczej jak szkice i dobry komiks Marvel

#film #kino
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach