Nie mogę się doczekać #interstellar. Niedawno natknąłem się na jeden utwór z soundtracku i po prostu wgniata w ziemię. Wycieczka do IMAX obowiązkowa Mirki! polecam słuchać na słuchawkach #hanszimmer król! #muzyka #muzykafilmowa #film
Nie mogę jechać, więc oddam po kosztach 4 bilety na Gladiatora Na Żywo - w tę sobotę o 18:00 projekcja filmu z muzyką na żywo pod dyrekcją samego Hansa Zimmera i z udziałem Lisy Gerrard.
@Colos: Mogę się tylko wypowiedzieć na temat przygotowań chóru ;) Chór ma przewidziane 4x3h prób samodzielnie, potem w piątek próba wszystkich (z orkiestrą i solistami) 2x3h i generalna w sobotę 4h.
Wykonawcy będą kompletnie inni, bo w zasadzie całkowicie krakowscy. Dyrygować będzie spec od muzyki filmowej ze Szwajcarii, Ludwig Wicki, a solo zaśpiewa Kaitlyn Lusk, która śpiewa na ścieżce dźwiękowej do Władcy Pierścieni.
Jak ktoś nie grał to polecam. Świetny soundtrack (H. Zimmer), dobry gameplay, jak dla mnie lepsza gra od kilku ostatnich cod'ów. Gdyby inteligencja wrogów stała na wyższym poziomie byłoby wyżej, a tak daje 7/10. W 3 nie grałem.
@Dr_Snaut: Ja grałem tylko w 2. Ten utwór w prologu, w połączeniu z tymi syrenami alarmowymi i zatrważającymi wiadomościami telewizyjnymi wywołał na mnie piorunujące wrażenie.
Jak myślicie? Czy to życie, które prowadzimy, takowe sobie wybraliśmy? Gdzieś tam jako istniejąca jaźń czy świadomość. Zakładając czysto teoretycznie, co myślicie o takiej koncepcji? Ktoś wie jak to nazwać? Czy to coś jak reinkarnacja, część buddyzmu?
@I-____-I: najlepiej w ogóle o tym nie rozmyślać. Wybacz, ale nie podążam tą drogą. Dzięki rozmyślaniu nad tym kim jestem i jaki jest sens życia, moje życie staje się lepsze. Nie potrzebuję religii, aby radzić sobie w życiu. Mógłbym nawet powiedzieć, że jestem antyreligijny co nie oznacza, że filozofie niektórych religii są nieciekawe i czasem z nich korzystam. Weźmy za przykład taką osobę jak np. Jezus. Pierwszy lepszy przykład to świetny
@archlinuxuser: a jednak odnajdują szczęście. Pożądanie jest fajne i nie mam zamiaru z niego zrezygnować i tak samo nie zrezygnuję z dalszych poszukiwań, i przeglądania filozofii wschodu jak i zachodu. Dopiero zaczynam.
W ogóle z tego co czytam to w buddyzmie nie występuje "ja" jako osoba, także może stąd się wywodzi ich wewnętrzne szczęście. Starają się odnaleźć w symbiozie z resztą wszechświata?
Komentarz usunięty przez autora