osoby odpowiedzialne za oznakowanie drogi #krakow - #kielce (remontowany odcinek 7: Jędrzejów - granica woj. świętokrzyskiego) powinni smażyć się w piekle. Białe linie przeplatają się z żółtymi, żółte wyblaknięte, w innym miejscu stare żółte ledwo widoczne - ale widoczne...
Jeszcze jak asfalt jest mokry a z przeciwka jadą auta to już zupełnie nic nie widać.

Tych białych linii naprawdę nie można usunąć? Przecież już nigdy nie będą potrzebne!

Wczoraj ciężarówka przede mną objechała drugą stroną "wysepkę", a kierujący za nim (a też jeszcze przede mną) - zupełnie nie wiedział co ma zrobić, bo znaki mówią coś innego.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@grzemach: Wczoraj na wysokości zjazdu do Jędrzejowa od południowej strony wjechałem na wyłączoną część jezdni bo mnie linie zmyliły. Asfalt był tam delikatnie wycięty nic się nie stało, ale patrzę w lusterko a wszyscy za mną w te dziurę się pakują.
  • Odpowiedz
Widzicie sens w ustawianiu barierek ochronnych dla rowerzystów, długości 9km, za milion złotych?


@FaktyTVN: panie, ćwierć wieku w tym kraju. Ja już nie wiem co jest normalne a co nie.
  • Odpowiedz