#niebieskiepaski jednym ze sposobów, aby nie zostać w #friendzone jest uztrzmywanie znajomości z #rozowympaskiem z kontekstem seksualnym. Jeżeli będziesz tylko grzeczny, miły, zabawny to raczej ciężko będzie wyrwać się z bycia tylko kumplem/przyjacielem. Natomiast jeśli znajomość będziesz utrzymywał z kontekstem (jakieś zboczone żarciki itp) to kto wie może pewnego dnia...

  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rybak17: Mąż mnie nie zdradza, ale czy kiedys to zrobi - mam nadzieję że nie i zrobie wszytko by tak się nie stało, bo o związek muszą dbać dwie osoby (a nie że kobieda osiada na laurach jak księżniczka i oczekuje wiecznego adorowania)

@Sudokuu: dlatego właśnie napisałam jednym że sposobów (których zapewne jest mnóstwo) jednak wg mnie jest to dosyć kluczowy, dlatego że dziewczyna w chlopaku musi widzieć
  • Odpowiedz
tłumaczyłam właśnie koledze, że to nie jest tak, że dziewczyny złośliwie wrzucają kogoś do #friendzone albo że to oznacza, że jest się totalnym przegrywem, tylko po prostu czasem się kogoś poznaje i tak dobrze się z nim gada o wszystkim godzinami, że pewna granica zostaje przekroczona i zaczyna się postrzegać faceta jako super kumpla którego chce się mieć gdzieś blisko, a ten nagle:

"W DUPIE MAM JUŻ BYCIE KOLEGĄ".

  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kate1990: Abstrahując od tematu kolegi: WUT, wtf XD Przecież facet z ktorym ma sie o czym gadać to właśnie świetny kandydat na partnera. O_o #logikarozowychpaskow

Ja mam chyba inny tok myślenia, bo dla mnie chłopak = świetny kumpel + przystojniak. Nie rozumiem Was. A z tego co napisalas wynika, ze gdyby nie byl taki idealny do rozmów, to juz nie byłby zfriendzonowany.
  • Odpowiedz
Dobry wieczór Mirki. Przyszedłem sie pożalić. zacznijmy od tego że nie należe do zbyt pewnych siebie samców alfa, ale przez ponad je%any miesiąc uskuteczniałem rozmowę do fajnej koleżanki z pracy żadne cuda powiedzmy klasa średnia jak i ja. szło nawet spoko blablabla o ty m i o owym dodałem do znajomych na fejsie i jeszcze więcej blablabla. łaziłem po zakłądzie jak debil coby se ją napotkać gdzieś. dziś sie dowiedziałem od niej
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak całkiem poważnie, jak dziewczyna piszę do mnie chociażby 'słonko', to cokolwiek to znaczy? Wiem że takie pytanie z d--y, bo to zależy, ale po prostu się zastanawiam, czy piszę tak tylko do mnie, czy po prostu ma taki styl bycia i piszę tak z każdym.

#tfwnogf #friendzone #pytanie #pytaniezdupy może też #rozowepaski
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Właśnie poczytałem historie z tagu #friendzone i przypomniało mi się o moich, a były dwie. Z jednej historii wyszedłem jako #wygryw lądując w łóżku z najlepszą przyjaciółką mojej "przyjaciółki" po to, żeby zrobić jej na złość. Wtedy jednak byłem nauczony doświadczeniem, które nie przyszło ani łatwo, ani tanio. Żeby nie przedłużać- miałem pannę z którą spędziłem niezliczoną ilość godzin. Byłem gościem, który pocieszał po życiowych porażkach, który w jej obronie w-----ł lepę na ryj jej ojcu, któremu śpiewała przez telefon, któremu grała na gitarze gdy tylko się czegoś nowego nauczyła. I jak mnie potraktowała? Historia wygląda tak, że przyszedł czas gwiazdkowych prezentów. Postanowiłem się rzucić kupując jej zestaw zajebistych kosmetyków za 3,5 stówy, wyobrażając sobie jak będzie ładnie pachnieć gdy będzie obok mnie leżeć. Miałem ambitny plan porozmawiać o "nas" i moich uczuciach. A co powiedziała ona gdy tylko otworzyła prezencik? "o ja! Super. Będę świetnie pachnieć na randce z Tomkiem"- gościem którego poznała kilka dni wcześniej. Poczułem się jak kopnięty pies. Gdy jednak dzień później dostałem smsa w stylu "niedługo wychodzę. Dzięki Tobie ślicznie pachnę dla niego. Kocham Cię." poczułem się jak g---o. Szczytem mojego upodlenia było wysłuchiwanie po jakimś czasie szczegółów jej pierwszego razu z Tomeczkiem i zachwytów nad tym jak spodobał mu się zapach- normalnie przeżute i wyplute g---o. Wtedy nie wytrzymałem i wyszedłem robiąc z siebie jeszcze większego przegrywa, bo mówiłem coś w stylu "a ja Cię kocham". Nie polecam, bo do tej pory żałuję tych pieniędzy wyrzuconych w błoto, które dla mnie na tamten czas nie były małe.

A teraz czas na puentę:


Kolejny:
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach