Pierwszej nocy weszłam do toitoia z włączoną latarką w telefonie (było ciemno i musiałam sobie przyświecić:)). No i stało się. Światło zgasło. Utopiłam mój telefon.
W obudowie miałam kartę bankomatową, więc właściwie zostałam bez niczego. Jednak nie był to koniec świata bo był mój chłopak, który drugiego dnia nawet próbował czarować w tym garze grochówki patykiem w poszukiwaniu telefonu <3 miłość nie zna





























#festfestival
źródło: comment_1669108978N0EiWUEtq5z4zeFfva9Es0.jpg
Pobierz