To coś znalazłem dzisiaj sobie ładnego. Taka łagodniejsza wersja Chelsea Wolfe ale bardzo akceptowalna. Szczególnie fala hałasu w tle przypomina mi wręcz bardzo dobry album Abandon od Pharmakon ale to jak ktoś lubi więcej hałasu niż składni ¯\_(ツ)_/¯ Jednak co do samej EMA to bardzo ładnie wplata folk(o dziwo na płycie sporo tego czuć) w taką ładnie i delikatnie dobraną elektronike. Np słychać to w utworze Down and out Taki troche freak
A.....h - To coś znalazłem dzisiaj sobie ładnego. Taka łagodniejsza wersja Chelsea Wo...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zgodnie ze złożoną obietnicą, chciałbym przedstawić swoje muzyczne podsumowanie 2017 roku. Od razu uprzedzam, że będzie długo, nudno, ale mimo to zapraszam do lektury. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jeżeli miałbym krótko powiedzieć o tym, jaki był dla mnie poprzedni rok, to bez wahania rzekłbym: prawdopodobnie najlepszy w życiu. Bardzo intensywny, zarówno pod względem przesłuchanych albumów, jak i koncertów, w których uczestniczyłem. Wykręciłem naprawdę imponujące liczby (o nich za chwilę), które ciężko będzie
user48736353001 - Zgodnie ze złożoną obietnicą, chciałbym przedstawić swoje muzyczne ...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lotto - Heel (post-rock, z albumu: VV)

Lotto było chyba moją największą muzyczną porażką 2016 roku. "Elite Feline" z niezrozumiałych względów kompletnie pominąłem. Otrzeźwił mnie nieco sławny już ranking GW z 16' ale nie na tyle, aby jak najszybciej nadrobić zaległości. Sytuacja ta zmusiła mnie do szerszego spojrzenia na polską muzykę, co w przeciągu całego roku chyba nie wyszło mi na złe.

Wróciłem do tej płyty z okazji premiery "VV"
user48736353001 - Lotto - Heel (post-rock, z albumu: VV)

Lotto było chyba moją naj...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętniki Ryszarda Dżejmsa vol. 10: Portishead - The Rip (2008)

"Third" Portishead to chyba moja największa muzyczna życiowa porażka. Mimo świetnych utworów jak "Machine Gun" czy udostępniany tutaj "The Rip" kompletnie nie potrafię się przy tej płycie odnaleźć i w sumie sam nie wiem dlaczego. Teoretycznie wszystko sprzyja mi i moim gustom - postawienie kroku naprzód poprzez rozluźnienie związków z trip-hopem, mocne postawienie na muzyczne eksperymenty (z dużym udziałem bardzo
user48736353001 - Pamiętniki Ryszarda Dżejmsa vol. 10: Portishead - The Rip (2008)

...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No ale chwileczkę, momencik. Nie wszyscy na raz. Proszę się nie pchać! Każdy zdąży zaplusować i powiedzieć "Jak to dobrze @Yehezkel, że po tak długiej przerwie wróciłeś odkurzyć swój muzyczny tag. Tęskniliśmy."

Bardzo lubię takie zabawy z konwencjami muzycznymi, jak na tej płycie. Rockowa massacra ; ) idelne rozpoczęcie weekendu.
  • Odpowiedz
Zimpel/Ziołek - Memory Dome (post-minimalism, z LP: Zimpel/Ziołek)

Ten album jest świetnym dowodem na to, jak w ostatnich latach publika została przez polskich artystów "rozpieszczona". Jeszcze w okolicach 2010 roku ta płyta zostałaby okrzyknięta sensacją ale 7 lat później przechodzi chyba trochę niezauważona.

Pewnie to kwestia rozbudzonych oczekiwań (a może to tylko dotyczy osobnika, który pisze te słowa?), ale po dwójce najważniejszych polskich muzyków spodziewałem się czegoś rewolucyjnego (albo i rewelacyjnego,
user48736353001 - Zimpel/Ziołek - Memory Dome (post-minimalism, z LP: Zimpel/Ziołek)
...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach