Jutro o 8 rano minie równy tydzień od ostatniego tradycyjnego papierosa.
Paliłem 8 lat prawie.
Oczywiście pewnie do kielicha czasem coś zapalę. Zwłaszcza że kręciłem fajki i ten etos gdzieś w głowie zostanie ale najważniejsze to nie kupować całej paczki. Miałem ten problem że paczkę spalałem do końca.
Potrafiłem nie palić przez 2 tygodnie ale bez zamiennika to mordęga. Teraz o tradycyjnej fajce nie myślę wcale.
Jedyne ryzyko to stres. Wczoraj miałem
Paliłem 8 lat prawie.
Oczywiście pewnie do kielicha czasem coś zapalę. Zwłaszcza że kręciłem fajki i ten etos gdzieś w głowie zostanie ale najważniejsze to nie kupować całej paczki. Miałem ten problem że paczkę spalałem do końca.
Potrafiłem nie palić przez 2 tygodnie ale bez zamiennika to mordęga. Teraz o tradycyjnej fajce nie myślę wcale.
Jedyne ryzyko to stres. Wczoraj miałem






























a czy ty dzisiaj już ssałeś/aś fiuta robotowi?