Starszy syn ma dziś jakieś występy w szkole, więc wyjątkowo jak na sobotę zebrałem się do biegu o 5:20. Lekkie zaskoczenie - nie tylko gęsta mgła, ale też -2 stopnie :) Smog umiarkowany, ale tradycyjnie założyłem maskę - późniejszy odcinek przez wioskę pokazał że to była dobra decyzja. Mgła była tak gęsta, że chwilami przy maksymalnej mocy czołówki musiałem sobie świecić prosto pod nogi i zdarzało mi
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Starszy syn ma dziś jakieś występy w szkole, więc wyjątkowo jak na sobotę zebrałem się do biegu o 5:20. Lekkie zaskoczenie - nie tylko gęsta mgła, ale też -2 stopnie :) Smog umiarkowany, ale tradycyjnie założyłem maskę - późniejszy odcinek przez wioskę pokazał że to była dobra decyzja. Mgła była tak gęsta, że chwilami przy maksymalnej mocy czołówki musiałem sobie świecić prosto pod nogi i zdarzało mi
źródło: comment_vXzN4LcK3jpdi1zrKQ1PKDtnm6b3cCek.jpg
Pobierz- 1
- 3
Kierowcy na mojej trasie przyzwyczaili się chyba do świra biegającego o 5 rano - a w razie czego świecę się jak
Dzisiaj jakoś się sam obudziłem o 4:15, na kilka minut przed budzikiem :) Zero senności, żona poleciała prasować ciuchy do pracy więc się szybko zebrałem i o 4:30 wybiegłem.
Zaskakująco ciepło - 6,5 stopnia, więc tylko letnie ciuchy. No i maska - powietrze można było ciąć maczetą. W połowie biegu mgła zamieniła się w coś między mgłą a deszczem i dość konkretnie mnie zlało - wróciłem mokry jakbym
źródło: comment_968TZ6wlDYi3nJSNmBqW7Ns209lTMHX8.jpg
Pobierz- 1
- 0
podziwiam ludzi, którzy są w stanie wstać tak wcześnie i kilkanaście minut później pójść biegać
@austra: e, kwestia przyzwyczajenia :) Kiedyś gdy mi siostra powiedziała (na narzekanie że mam stres z bieganiem po odprowadzeniu dzieci do przedszkola) że przecież mogę biegać przed przedszkolem to ją wyśmiałem. Potem spróbowałem i jakoś przeżyłem, kolejne dni jakoś też się udało, potem już zacząłem doceniać a teraz wręcz nie lubię biegać w normalnych porach
Zaspałem dobre 20 minut i wyleciałem dopiero równo o 5 - szkoda, bo by się chociaż ze 2km dorzuciło. Warunki zgodnie z prognozami - niecałe +3 stopnie, mgła, smog jak diabli. Ale że się na to nastawiałem to biegło się całkiem miło - zresztą uznałem że teraz zimą nie będę świrował i pobiegam sobie tylko dla przyjemności, czy to dłuższe czy krótsze odcinki ;)
#sztafeta
źródło: comment_SrMzj4H756tJteH4re5wtBrwaCvImIjA.jpg
PobierzMocno zaspałem i udało mi się wybirc dopiero o 9:05 -więc i trasę trzeba było skrócić, żeby się wyrobić przed tą 6... Tradycyjnie już w masce - niby podają niskie zapylenie (bo mocno wieje), ale jak się wbiegnie między domki to jak w wędzarni.
Tradycyjnie - luzackie tempo, puls spokojny. Ot poranny relaks przed pracą.
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
źródło: comment_vEVqixUYofPLkNves7TqIgRfsttvB2Ix.jpg
PobierzWeekend był udany, szkoda by było to zmarnować. 4:20 pobudka, 20 minut później start. Byłoby szybciej, ale jak idiota z 5 minut walczyłem z synchronizacją zegarka...
Ciepło (7 stopni), smog przeciętny ale blisko granic normy więc założyłem maskę... i choć dymu nie było tak wiele, to co chwila mijały mnie takie kopcące rzęchy że nie żałowałem decyzji.
Sam bieg - na luzaka, niskie tętno i niskie tempo.
źródło: comment_lWCmuyqPoA7keeGUrmEdNEGYO96diK79.jpg
PobierzPospałem dziś do późna - bezdzietny, bezżoniny za to urypany po sprzątaniu do 1 rano pokoju dzieci po złożeniu szafy. Jeszcze dodatkowo mnie uśpiły koty które mnie obsiadły korzystając z braku innych lokatorów w łóżku :)
Ruszyłem więc dopiero o 9:45, zakładając że lecę się wyluzować i spędzić miło 2 godziny. Cieplutko, smogu brak - pogoda idealna :) W biegu na luzaka pomógł zegarek, który się zwiesił
źródło: comment_GEqpglZgwLzMO89q8xvUhJY4UPg4XnJP.jpg
Pobierz71385.78 - 23.32 = 71363.46
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 22.32km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
71385.78 - 23.32 = 71362.46
- 1
Jeszcze dodatkowo mnie uśpiły koty które mnie obsiadły korzystając z braku innych lokatorów w łóżku :)
@enron: Znam to doskonale;) Ale jutro wyjdę z domu i pobiegam:)
A teraz za dzisiaj. Rano na bieganie nie było czasu - wyprawiałem rodzinę na weekend do teściów, musiałem lecieć załatwić coś w firmie, kupić i złożyć szafę z ikei… z góry zaplanowałem że polecę wczesnym popołudniem. Z wczesnego przedpołudnia zrobiła się 14:30, ale co tam - poleciałem w letnich ciuchach (no bo i letnie temperatury - 11 stopni! - szok) nieuzbrojony w odblaski itp… jedynie na
źródło: comment_flijq4nFYkHQgUbzcBI1h4kmCfJpXikI.jpg
Pobierz- 1
- 0
@enron: a taka maska chroni jakoś fajnie przed zimnym powietrzem, czy raczej tylko filtruje powietrze?
@austra: chroni, biegałem w niej właśnie też wtedy gdy było po prostu mocno zimno - rzędu -15 czy -19 stopni, zdecydowanie lepiej wtedy się oddycha (choć w pewnym stopniu człowiek się kisi w sosie własnym ;) Przy tych gorszych temperaturach trochę zamarza, po dłuższym biegu miałem z reguły wiszące na niej sople lodu
No i byłżebym zapomniał. Najpierw za wczoraj. Mało brakowało i znowu zaspałbym jak w czwartek i z biegania znowu nic by nie wyszło. Szczęśliwie mała maruda wtryniła się nam do łóżka akurat w porę bym zdążył się zebrać i ruszyć w trasę równo o 5 :)
Zapylenie niby było spoko (30 ug/m3), ale że wiatru brak to jednak zabrałem maskę. Warto było, na odcinku podkrakowskim (Raciborowice/Batowice)
źródło: comment_j67HRuqQ41I5juGHgkv3h7ccyHTBwXCv.jpg
PobierzDziś rano pogoda była idealna: -4 stopnie, bezchmurne niebo, brak wiatru. Pochodna to powietrze które gryzło w oczy, ale od czegóż jest maska :) I byłoby idealnie, gdyby nie to że cholerna czołówka z biedry okazała się być bateryjnym skrytożercą i przez kilka dni leżenia na półce zeżarła baterie do końca - z 10 minut mi zeszło na szukaniu po domu bateryjek (akurat w planie miałem trasę, gdzie
źródło: comment_kbSVDOf06xbSCQQA2mT96Lni5uc4hh1U.jpg
Pobierz- 0
Więc może jakieś zwarcie albo zimny lut lub cholera wie co
@enron: Wiem, że wyłączona. Inaczej nie byłoby problemu. Właśnie dlatego warto ją rozkręcić, bo robota szybka, a dobre luty są na lata. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- 1
Miałem ochotę w niedzielę zafundować sobie nieco dłuższe wybieganie, ale cóż... zabalowało się przed telewizorem, króciutko pospało, gardło boli, późno, nic się nie chce. Dosłownie zmusiłem się do przebiegnięcia tych 14km - choć temperatura fajna (-3) i śnieżne widoki były pikne, to biegło się średnio bo wszędzie rozjeżdżony śnieg, błoto i sól. Smogu niby nie było, ale w paru miejscach trafiłem na takie stężenie że oczy łzawiły
źródło: comment_ZafJSx919gFv0xvYGfApspXf23QVAset.jpg
PobierzDziś w planach był relaks - i udało się w 100% :) 0 stopni, śladowe opady śniegu, lekki wiatr rozgonił smog. Poleciałem spokojnym truchcikiem i tak było do końca - od dawna nie miałem tak spokojnego pulsu przez cały bieg, tym bardziej że unikałem wzniesień (i tak średnio mi to unikanie wyszło ;) Oby więcej takiej stabilnej pogody - można biec i biec...
#sztafeta #
źródło: comment_MS1GJDjTPiZVwhFKXQO95hHmP6MjsTss.jpg
PobierzTrochę z rana zamarudziłem - dzień wolny więc dzieci wstały o 6 :) Trochę czasu zajęło udobruchanie gremlinów i ostatecznie o 7:30 poleciałem w kurs. Były +3 stopnie, smogu nic a nic - a ja nie wyciągnąłem z tego wniosków i do letnich ciuchów nie założyłem rękawiczek. Dłonie mi zamarzły na wietrze, zupełnie straciłem czucie w palcach - dopiero w domu odtajały. Ale i tak się fajnie
źródło: comment_aMIm1l8KY2qP41D11XrODjPchFkYH9Y9.jpg
PobierzNo i nadszejszła ta wiekopomna chwila, gdy po raz pierwszy w sezonie trzeba było założyć maskę. Efekty widać: 2 dni temu biegałem bez maski przy ponad 2x mniejszym stężeniu PM10 niż dzisiaj, ale w tym co wykaszlałem było wyraźnie widać sadzę - dzisiaj ani śladu. Cóż, Kraków i zima.
Oczywiście biegłem zauważalnie bardziej zachowawczo niż zwykle, przez pierwszych naście minut nawet nie potrafiłem sobie czegoś nucić w głowie tylko
źródło: comment_3s0wxbDd3222S27ptFt1D9vYRTrHmcJ2.jpg
Pobierz- 2
- 2
Niedziela i poniedziałek powitały mnie ulewą więc z biegania nic nie wyszło - tym bardziej mi zależało dzisiaj. Szybka pobudka, wskoczenie w ciuchy i 15 minut przed 5 już biegłem. Tym razem przestrzeliłem z ciuchami w złą stronę - ICM straszył że będzie poniżej zera to pod tshirt założyłem długi podkoszulek termo… a tu niespodzianka, prawie 3 stopnie na plusie. Biegło się spoko, tylko ruch samochodowy dziwnie
źródło: comment_NsV4Srxvswj9nXI1Pp7S2vrSLr6e4TR2.jpg
PobierzStrasznie mi się nie chciało z rana iść, ale w listopadzie nie można przepuścić żadnego bezdeszczowego dnia i wytargałem się przed dom tuż przed 7. Zacząłem niewinnym truchcikiem, ale potem na którymś odcinku z górki trochę mi się przyspieszyło i wpadłem w miły rytm, który utrzymałem w zasadzie do końca. Najciekawsze, że biegło mi się bardzo przyjemnie i lekko, w strefie komfortu - a puls wysoki jak
źródło: comment_DSLFTjuFdEHmQYZe2pzamDOLbkLHjBor.jpg
Pobierz- 1
@enron: jakiej opaski to pomiaru pulsu używasz?
@Godziu73: tchibo. Ostatnio nawet informowałem w cebuladeals że są w dobrej cenie... Niestety, to u nich towar sezonowy - być może pojawi się na wiosnę, ew. będzie w outletach. Dobry, tani (ok. 100zł), trzyletnia gwarancja i wymieniają (bo nawet nie bawią się w naprawę) bez piśnięcia. Stabilne pomiary, aczkolwiek czasami mu odpierdziela - miewam, że przez pierwsze 5-10 minut ma dziwnie
Nareszcie fajne temperatury! Co prawda symboliczne -1, a od jutra znowu cieplej ale zawsze coś :) Zebrałem się szybko z budzikiem i o 4:50 już poszedłem w kurs. Biegło się miło - nie wiem czemu, ale jak jest choćby kapkę poniżej zera to jakoś przyjemniej mi się leci... Na dole zostały letnie ciuchy, na górę dodałem długi podkoszulek termo i było idealnie. Tylko czołówka (a raczej baterie)
źródło: comment_7SdNpSntf4yPP0xubr3Aoczlib1tSP9h.jpg
PobierzWczoraj rano paskudnie padało i sobie odpuściłem - więc dzisiaj wstałem bez ociągania przed 4:30 i poleciałem w kurs 20 minut później. Było chłodno - niecałe 3 stopnie - ale wybrałem
letnie ciuchy, do których dorzuciłem
tylko rękawiczki. Było warto, bo wiało jak jasna cholera - na tyle, że dość ciężko się biegło pod wiatr :)
Dobra, czas spać bo jutro chcę to powtórzyć ;)
źródło: comment_rEjqiPPiAERMkGdIo24XEFEkPOGSNIFe.jpg
PobierzCiężko w przyzwoitych słowach ująć ten absolut niechcicy jaki mnie rano dopadł. Od 6:30 się zbierałem tak żeby się nie zebrać, a gdy żona stwierdziła "chyba pada" to się niemal ucieszyłem... no ale złośliwie nie padało, a na jutro rano prognozy kiepskie więc się zmusiłem do ubrania i wyjścia o 8:15. A jak już tak się nazmuszałem, to uznałem że trzeba pobiec przynajmniej te 10... ale jakoś
źródło: comment_fjlPA4DH1xApsVzhMQHi57DRy2s5XdVo.jpg
Pobierz- 0
@wunder_waffel: Poczekaj jak @enron wrzuci wykres wysokości z Grzechyni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@vicher62: w sumie - czemu nie ;)
źródło: comment_OSpAz032oSOWBjrmLihmKxw6l8jfrxbk.jpg
PobierzLuźny poniedziałek, ale że żona leciała do pracy to skoczyłem równo o 5 na spokojne 8km. Biegło się bez rewelacji, wiatr trochę dawał w kość ale nie tak jak wczoraj gdy mi niemal zamarzły dłonie...
Generalnie kiepściutki wyszedł mi ten październik - tu choroba, tu ulewa z raba, tu robota do późna, tu zaspanie i koniec końców wyszło zaledwie 120km. Oby listopad był lepszy :)
#sztafeta
źródło: comment_QMfZmSCL9eNnVgvdZzDVOOk5Tp714XhE.jpg
Pobierz




Po wczorajszej imprezie rodzinnej i dramatycznym obżarstwie musiałem coś dalej pobiec - tym bardziej, że była niedziela :) Wstałem późno, wybiegłem późno - równo o 7. Tyle dobrego, że nie trzeba już było żadnych lamp i odblasków zakładać.
Temperatura +5 czyli letnie ciuchy. Smogu praktycznie brak, więc maska została w domu. Ale że aż tak cholernie będzie wiać to nie przypuszczałem... żałowałem że jednak zostawiłem w garażu
źródło: comment_e5IH68dVFvYagKU5DkC5CVW0g44qcBb4.jpg
Pobierz@enron: a pierzesz/płuczesz pasek od pulsometru regularnie? Bo jak nie, to Ci może solami z potu zaszedł. Ja tak miałem ze swoim Garmina i poleciał w końcu do kosza.