Kupiłem sobie #iphone i od razu postanowiłem przetestować Siri. Jedno proste pytanie:
Siri, dlaczego wciąż jestem samotny?
W odpowiedzi


#heheszki #dowcip
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lekcja chemi. Nauczycielka przygląda się uczniowi, który wyciaga z torby pasztet i 2 bułki, po czym go pyta:
- Jacek, co robisz?
- Nowy związek chemiczny, odpowiada Jacek.
- Co to ma być za związek? Podziel się z klasą!


#heheszki #suchar #dowcip
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwsza kobieta na księżycu:
- Houston, mamy problem!
- Co?
- Nic, nieważne.
- Co się stało?
- Nic...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mąż do żony:
- Kochanie.
Chodź tutaj.
Dotknij chleba.
Czujesz jaki twardy?
- No czuję...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dwóch kumpli wyszło na spacer ze swoimi psami. Jeden z labradorem, drugi z jamnikiem. Jeden kolega mówi do drugiego:
- Może wejdziemy na piwko?
- Nie wpuszczą nas przecież z psami.
- Nie marudź, rób to co ja.
Pierwszy z labradorem wchodzi do środka i od razu słyszy od barmana:
- Przepraszam Pana, ale nie wolno wchodzić z psami
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mąż do żony:
- Kochanie.
Chodź tutaj.
Dotknij go.
Czujesz jaki twardy?
- No czuję...
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żona miała problem z mężem, gdyż ten zawsze zasypiał na niedzielnej mszy.
Postanowiła więc temu zaradzić i na kolejną mszę zabrała długą szpilkę od kapelusza, którą to postanowiła dźgnąć męża, jak tylko ten zaśnie.
Gdy ksiądz, mówiąc kazanie, doszedł do słów: "... i któż jest naszym największym Zbawcą?", mąż właśnie przysnął. Żona dźgnęła go z całej siły w pośladek. Ten zerwał się z krzykiem:
- Jeeezuuu!
- Właśnie tak, mój synu - odpowiedział ksiądz i kontynuował
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przychodzi matka do urzędu pracy:
– Miałaby pani coś dla mojego syna? Nieuk, nierób, pijak, ale niechby coś robił.
– Może murarz? Cztery tysiące na rękę.
– Za dużo, przepije.
– No to pomocnik murarza. Dwa tysiące.
– A za tysiąc nic by pani nie miała?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wchodzi facet do sklepu spożywczego.
Ekspedientka mówi:
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? Co chciałby Pan kupić?
- Spodnie - krzyczy facet.
- Ale u nas nie ma takich rzeczy, to jest sklep spożywczy.
- Spodnie - krzyczy głośniej.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach