Pewnego razu, w latach 60-tych, zorganizowano na dworze Krolówej Matki raut dla ambasadorow i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła ... bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i rzekł:
- Bardzo Państwa przepraszam, czuję się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokolarne zachowanie.
Wszyscy odetchneli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji. Krolówa zaczeła pogawedkę z ambasadorem Niemiec,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To - wina tuska, tamto - wina tuska. Wszystko wina tuska. No ale czyja to wina, ze to wina tuska?


Meta #dowcip
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jedzie Arab przez pustynię.
Nagle staje mu wielbłąd.
Następnie zaprowadza go do naprawy.
Podchodzi do mechanika i mówi:
- Panie wielbłąd mi stanął.
Mechanik:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach