Od paru dni znowu gram w Dark Souls III i parę rzeczy mnie irytuje.
Przede wszystkim mało czytelni bossowie. W żadnej poprzedniej części nie miałem takich problemów z zapamiętaniem i rozpoznawaniem ataków bossów jak w trójce.
Na przykład Sulyvahn, który machał mieczami na prawo i lewo, i totalnie nie wiedziałem co z tym zrobić. O ile pierwszą część walki dało się przytankować, tak na drugą nie miałem żadnego sposobu, bo albo jego klon nie robił tego samego co sam Sulyvahn (chociaż chyba powinien? czy nie taka jest idea?) albo nic nie było widać przez natłok efektów graficznych i do tego nakładanie się bossa z klonem w jednym miejscu w przestrzeni lub kamerę. Jedyny jego atak jaki pamiętam to takie dźgnięcie. W końcu sobie odpuściłem i wziąłem pomoc, żeby już go przeskipować.
Teraz z kolei męczę się z Tancerką z Mroźnej Doliny. I znowu to samo, pełno podobnych ataków, w zasadzie losowo się turlam i liczę, że akurat wejdzie. Też rozpoznaję może 2 ataki, mimo kilkudziesięciu podejść.
Przede wszystkim mało czytelni bossowie. W żadnej poprzedniej części nie miałem takich problemów z zapamiętaniem i rozpoznawaniem ataków bossów jak w trójce.
Na przykład Sulyvahn, który machał mieczami na prawo i lewo, i totalnie nie wiedziałem co z tym zrobić. O ile pierwszą część walki dało się przytankować, tak na drugą nie miałem żadnego sposobu, bo albo jego klon nie robił tego samego co sam Sulyvahn (chociaż chyba powinien? czy nie taka jest idea?) albo nic nie było widać przez natłok efektów graficznych i do tego nakładanie się bossa z klonem w jednym miejscu w przestrzeni lub kamerę. Jedyny jego atak jaki pamiętam to takie dźgnięcie. W końcu sobie odpuściłem i wziąłem pomoc, żeby już go przeskipować.
Teraz z kolei męczę się z Tancerką z Mroźnej Doliny. I znowu to samo, pełno podobnych ataków, w zasadzie losowo się turlam i liczę, że akurat wejdzie. Też rozpoznaję może 2 ataki, mimo kilkudziesięciu podejść.























#darksouls3
#darksouls
#gry