Przepisy znalezione na blogach w necie to dla mnie jakiś fenomen ( )
Wstępy to zazwyczaj historia spod znaku #czystyubaw

Musiałam znaleźć ekspresowy przepis, ponieważ odwiedzili mnie niespodziewani goście. Rzadko się zdarza, że nie mam w domu żadnego ciasta, ale tak się akurat złożyło. Na szczęście moja książeczka to prawdziwa skarbnica. Od razu wpadł mi w oko przepis na kakaowe muffinki z pysznym nadzieniem z białej
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

napisze wam pewna historie. Mamełe jakiś czas temu robiła kotleta na obiad i się zoorientowała że nie ma nic do ziemniaków, więc pożyczyła od swojej sąsiadki mieszkającej obok buraczki w słoiku.


dobra, mamełe odkręciła słoik a te buraczki wykipiały na zewnątrz słoika. pierwszy raz coś takiego widziałam. wystawały z 1,5 cm ponad słoik. xD Nałożyłyśmy se i te buraczki były skiśnięte. No skisły tej babce. Dobra kij nie jadłyśmy tego.

I następnego dnia ta
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@laress: To było dobre. Ja raz nie miałem papieru toaletowego w ustępie.
Zawołałem więc: Kochanie możesz mi dać papier toaletowy?,
w odpowiedzi usłyszałem: są tylko chusteczki do nosa!

Rozumiecie? Chusteczki do nosa, a ja bym sobie nimi wycierał tyłek.
Tak mi się przypomniało bo w łazience mam też prysznic.
  • Odpowiedz
Silny Stach lubił swej Zuzi czasem przypie^olić, a że ręce miał delikatne, brał w nie co popadło.
A pewnego razu stało się tak, że oboje na urlop wyjechali.
I w autokarze przerażona Zuzia mówi do Stacha, że zapomniała spakować mu skórzanego pasa do garnituru.
Na co Stach popadł w zadumę i rzekł filozoficznie:
- No, i mamy paradoks... Nie ma pasa, to jest wpie^ol. Ale jak nie ma pasa, to nie ma wpie**olu.

Oboje
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dasiekTB: ja sobie odłączyłam przed chwilą telefon i stwierdziłam ze dotknięcie końcówki ładowarki podpiętej do prądu językiem to dobry pomysł. Wcale nie był dobry, mam sparaliżowany język xd
  • Odpowiedz
Murki przypomniała mi się historyjka z mojego życia. Byłem kiedyś na wycieczce ze szkołą. Jakieś muzea i inne takie. Wracamy autobusem i dostałem sms od mamy.

Gdzie jesteś?


Ja jako dzieciak i umysł ścisłowca odpisałem z pełną powagą:

w
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lol Mircy. Zadzwoniłam na numer pomocy technicznej UPC w związku ze źle działającym internetem. Odebrał koleś, który mówił w taki sposób, jakby śpiewał. Miałam na głośnomówiącym, więc mame wszystko słyszała i w pewnym momencie jakoś z typa zaheheszkowała (on nie słyszał, zresztą włączyła w to gestykulację). Skisłam srogo, ale starałam się kontrolować próbując powstrzymać śmiech i odpowiadać na jego pytania. Jak najszybciej chciałam jednak zakończyć rozmowę, bo czułam, że nie wytrzymam (
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach