@fredperry: Byłem w weekend na biegówkach na Jakuszycach i słyszałem od ludzi, że ci co chcieli dotrzeć na czeskie trasy czesto napotykali strazników granicznych na skuterach sprawdzających ludzi. Ok, to nie była droga przyjaźni, ale rzut beretem obok.
Czesi to jednak śmieszki: "Niecodzienny był też wprowadzony przed Bożym Narodzeniem zakaz sprzedaży napojów na... wynos. Rząd nie chciał, by Czesi chodzili po ulicach, placach z kubkiem kawy czy herbaty. Władza zdecydowała, że - z powodu pandemii COVID-19 - wszystkie napoje muszą zostać spożyte w lokalu. Przepis najmocniej wymierzony był w odwiedzających popularne w Czechach bożonarodzeniowe jarmarki.

Szybko okazało się, że wprowadzone ograniczenia łatwo obejść. Rząd w rozporządzeniu pozwolił na sprzedaż napojów
Czesi zaskoczeni. Co się stało w kraju, który jeszcze niedawno stawiano nam za wzór?

(...)Zakaz śpiewu, przepełnione szpitale i niepotrzebne rozprężenie przed Bożym Narodzeniem. A w tle kampania wyborcza. Czesi z prymusów walki z koronawirusem niespodziewanie znaleźli się w oślej ławce. - Doniesienia o kolejnych ruchach czeskich polityków w walce z pandemią są dla mnie jak czeski film - mówi Interii Szymon Brandys, dziennikarz pracujący w Czechach(...)

https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-priorytety-ue-w-dobie-pandemii/aktualnosci/news-czeski-film-czyli-czeski-rok-walki-z-pandemia,nId,5085836#iwa_source=special

#europa #czechy #koronawirus #