@n1ksu: Przed wojną do samosiołów jeździł obwoźny sklep. Zazwyczaj raz na 3-4 tygodnie ale w okresie zimowym gdy drogi są zasypane śniegiem to potrafił nie przyjechać. Stacjonarnie najbliższy sklep a zasadzie sklepy znajdowały się w mieście Czarnobyl.
  • Odpowiedz
@Sweet-Jesus: Ostatnio w TV leciał jakiś dokument sprzed około 2 lat o osadnikach z Czarnobyla. Jeden z bohaterów robił zapasy w piwnicy i organizował sobie tam prowizoryczny schron mówiąc coś w stylu ,,żona twierdzi, że to głupota bo wojna jest 1000 km stąd, pewnie ma rację ale mimo wszystko wolę się przygotować". Minęły dwa lata i wojna jednak przyszła do nich...
  • Odpowiedz
@Disegno: Może to był film "Babuszki z Czarnobyla"? Jeśli chodzi o samosiołów to tym razem odległość i problematyczny dojazd z miasta Czarnobyl do zamieszkałych wsi okazał się plusem ponieważ ruskie wojsko nie pojawiło się u nich. Zapewne nawet nie wiedzieli o ich istnieniu.
  • Odpowiedz
@fasttaker: oj tam, pewne rzeczy tak po ludzku po prostu trzeba zrobić :)

@artem17: Ja zostałem na posterunku by nadzorować stronę napro ale jak nasza zbiórka dobrze pójdzie to pojadę w drugim rzucie z końcem maja. Jak rozmawiałem chwilę z chłopakami to punktów kontrolnych jest od groma. Na każdym skrupulatnie sprawdzają paszporty i pytają w jakim celu jadą. Miny są, leżą na poboczach dróg. Przejazd do Borodzianki zajął
  • Odpowiedz
Rosjanie rozgrabili chatę samosioła a jego Ładę 2105 spalili.


@Sweet-Jesus: co za j----a szarańcza.

W całej tej sytuacji pozytywne jest jednak to, że pozwolono mu w Rosji zamieszkać u swojej córki (jedna z nich żyje tam a druga w Ukrainie).


@Sweet-Jesus: niemal jak w tym kawale ze Stalinem, "a mogli zabić". Jestem w ogóle ciekawy ich argumentacji, o ile jakakolwiek była. Wywieźli go i zabronili mu kontaktu z
  • Odpowiedz
@BennyLava: Skoro trafił do swojej córki to na pewno będziemy szukać opcji kontaktu z nim i wtedy opiszemy jego historię. Byśmy sami sprawdzili jak teraz wygląda miasto Poliske oraz dom Wiktora ale ogarnięcie pozwoleń na sam wjazd do Strefy było bardzo ciężkie to już nie próbowaliśmy dogadywać wjazdu w miejsce gdzie już nikt nie mieszka.
  • Odpowiedz