Ostatnio odpowiadając na pytanie o dobre samopoczucie pewnej Pani odpowiedziałem, że może znalazła sobie chłopaka, na co od waginosceptycznego znajomego usłyszałem - "a może dziewczyne? To, że ty żyjesz w heternormatywnym paradygmacie tożsamości płciowej nie oznacza, że każdy w takim żyje." Trochę mi szczena opadła. Jak zawsze broniłem osób którzy w jakiś sposób inaczej reagowali czy funkcjonowali w tym świecie tak zobaczyłem pewne nieprzyjemne ale od wieków znane zjawisko - żaden fundamentalizm,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałem przerabiać teksty, a siedzę i czytam o psychozach religijnych. Swoją drogą są to jedne z najtrudniejszych do wyleczenia zaburzeń psychicznych jakie funkcjonują w słownikach psychologicznych. Pomyśleć, że normalni ludzie poddani lekkiemu stresowi i nawet umiarkowanej indoktrynacji w czasach adolescencji jak i dzieciństwa mogą mieć poważne problemy emocjonalne przez ten fundamentalizm religijny, tą "czarnobiałość" nakazów i zakazów moralnych skonstruowanych przez grupy religijne. Mówi się o gender, homoseksualizmie, liberalizmie w kategoriach destruktywnych czynników,
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SScherzo: ostatnio miałem nawet zajęcia na temat pokrewny. Z gender zrobiono demona i naczelnego wroga cywilizacji, a pierwotnie był to taki prosty kontrukcik zaproponowany bodajże przez psycholożkę Gilligan która robiła pracę na temat różnic w postrzeganiu moralnym u kobiet i mężczyzn (chociaż to chyba nie ona stworzyła to pojęcie). Gender było po prostu słowem użytym aby skrótowo opisać kulturowo-socjologiczne komponenty płci które z racji tego, że na świecie funkcjonują różne
  • Odpowiedz
@rainkiller: To dość popularna opinia, którą kiedyś podzielałem, ale teraz moje zdanie się zmieniło.

1) Religia nie zabija kreatywności, może jedynie w sferze moralności. Zauważ, że np. w Polsce, pomimo ponad 90% procent ludzi deklarujących wiarę, większość z nich na co dzień ją ignoruje - badania Wyborczej o tym ile ludzi wierzy w piekło, zmartwychwstanie itp. W Biblii masz wprost napisane, że kobiety nie mogą nauczać lub że nie wolno
  • Odpowiedz
@ufos: @parsiuk: Ja się nie zgodzę. W IV jest dużo bajerów, ale jeśli chodzi o wojnę, to sporwadza się to do "zbierz jak największą kupę różnych jednostek na jedno pole i idź na miasto przeciwnika". W V, dzięki heksom i limitowi 1 jednostki na pole, można dużo kombinować taktycznie, wojny są ciekawe i niekoniecznie wygrywają w nich ci, którzy mają więcej jednostek. Poza tym w V religia i
  • Odpowiedz
@ufos: @jankotron: No trzeba przyznać że jest bardzo grywalna. Uproszczona, bardziej "growa", ale grywalna. IV bardziej szła w stronę symulacji (co na dłuższą metę może być męczące). V to bardziej "gra".
  • Odpowiedz
Naszła mnie ochota na pogranie w Cywilizację, która z nowszych części jest warta uwagi? Grałem jedynie w III i właściwie mógłbym spokojnie do niej wrócić, ale chce spróbować której nowszej wersji, ale nie chcę się zrazić do całej serii w razie czego.

#gry #cywilizacja #copolecacie
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja osobiście uwielbiam zarówno Civ IV jak i Civ V. Mam obie i śmiało polecam. Civ V z dodatkiem Brave New World pierwszy raz oficjalnie daje możliwość gry polską cywilizacją. Jeśli masz w miarę mocnego kompa (mam na myśli raczej RAM i procka) to spokojnie łap sie za V. Jeśli nie, to IV może być lepszym rozwiązaniem ze względu na wydajność...
  • Odpowiedz