Grok 4 napisał creepypastę o przygodzie młodego stoika w nawiedzonym szpitalu psychiatrycznym. Jestem ciekaw waszej oceny. Jeśli się spodoba to może nawet powstanie część druga.

Zgubiony w Lesie: Opowieść o Stefanie i Nawiedzonym Szpitalu

Pewnego jesiennego popołudnia, gdy liście w lesie szeleściły pod stopami jak strony starej księgi, młody mężczyzna o imieniu Stefan postanowił wybrać się na samotny spacer. Miał dwadzieścia osiem lat, smukłą sylwetkę i twarz, która zawsze wyglądała na obojętną – jakby
Al-3_x - Grok 4 napisał creepypastę o przygodzie młodego stoika w nawiedzonym szpital...

źródło: fynhnhn

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeśli ktoś lubi creepypasty, to właśnie napisałem jedną i nagrałem w wersji audio. Będę wdzięczny za sprawdzenie.

Opis: Bartek, pracownik prosektorium, ceni sobie spokój i monotonię nocnych zmian. Jego poukładany świat zaczyna się rozpadać, gdy w szpitalnym systemie pojawia się tajemniczy, anonimowy wpis: Zgon 121. Z każdą minutą Bartek odkrywa, że w jego podziemnym królestwie nie jest sam, a najgorszy horror to nie ten, który krzyczy, ale ten, który cierpliwie czeka w
STRACHszydlo - Jeśli ktoś lubi creepypasty, to właśnie napisałem jedną i nagrałem w w...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Szept stepowego wiatru

Noc była ciężka jak ołów. Nigdzie nie było żywej duszy, tylko wiatr snuł się między szkieletami dawnych gospodarstw, świszcząc w zbutwiałych framugach. Artem szedł powoli, czując pod butami spękaną ziemię. Jego latarka drżała w ręku, gdy odważył się spojrzeć na opuszczone pole pszenicy.

Było coś nienaturalnego w sposobie, w jaki kłosy kołysały się na wietrze. Zbyt rytmicznie, jakby coś ukryte w ich gęstwinie oddychało z nimi w harmonii. Gdy
get-rekt - Szept stepowego wiatru  

Noc była ciężka jak ołów. Nigdzie nie było żywej...

źródło: temp_file2918369885855334198

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

„Algorytm Piekła”

Nie wiem, kto stworzył ten plik. Nazywał się infernum.exe, miał 66 KB i pojawił się na moim pulpicie dokładnie o 03:33 w nocy. Nie miałem internetu, nie miałem pendrive’ów, a komputer był nowy, czysty. Mimo to plik tam był.

Kiedy próbowałem go usunąć, myszka zawieszała się, a ekran zamieniał się na krwawą czerwień z wypalonymi pikselami. Ale za każdym razem, gdy uruchamiałem komputer ponownie… plik wracał. I rósł. Najpierw 66 KB. Potem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatni Zwój z Rhowen’dar

Nie wiem, jak długo podróżowałem przez Mgielne Przełęcze. Czas zdawał się płynąć tam inaczej, jakby każda godzina była lżejsza, a jednocześnie cięższa. Ale gdy dotarłem do ruin Rhowen’dar, wiedziałem, że dobrze zrobiłem.
To miejsce nie istniało na żadnej mapie od setek lat. Spalone z kart historii przez inkwizycję Ar’Mareth. Powód był prosty: tutaj uczono Słuchania Kamieni.
Legenda głosiła, że pradawni magowie potrafili wydobyć z głazów szepty samej ziemi — wspomnienia miejsc,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach