O ile raczej wolałam książki niż ich ekranizacje, tak Orange Is The New Black jako książka jest moim zdaniem słaba. Jest strasznie dużo opisów, obserwacji i wewnętrznych rozkmin Piper i zdecydowanie za mało dialogów. Denerwuje też mnie to, że są pozamieniane imiona, w ogóle inne niż w serialu. Poza tym serial strasznie odbiega od książki co jest na plus, bo książka zawiewa nudą, a serial jest miły, barwny i śmieszny w przeciwieństwie
Michnik: Absolutna kompromitacja państwa, społeczeństwa i narodu ::...

Zmiana, która na pewno będzie na gorsze, to wyraźny eurosceptycyzm, dosyć wyraźna germanofobia tego towarzystwa i dosyć wyraźna stawka na emocje ksenofobiczne, co widzieliśmy w kontekście uchodźców - uważa redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".
z- 21
- #
- #
- #
- #
- #
- #




















