@fledgeling: z pamięci: sporo o Londynie i jak przyciągał kapitał (także z Rosji), sporo o egzotycznych rajach podatkowych. Nie jest to wielka książka, ale pozwala na postawienie pytań i umiejscowienie ich na mapie świata :)
  • Odpowiedz
@Halbr: Nie jestem z wykształcenia historykiem, ale wydaje mi się, że właśnie ustalona struktura polskiej historiografii sprawia, że wersję Leszczyńskiego odczuwa się w taki sposób.
Nie ma tego, co z punktu widzenia standardowej opowieści jest istotne. W "opowieści ludowej" akcenty są inaczej rozłożone. A co do skakania, to nie mogę w pełni podzielić takiej oceny. Książka trzyma się swojej alternatywnej chronologii, co najwyżej w ramach jednej epoki nie wszystko idzie
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@staryalkus: ja nie wszystkie części Jeżycjady czytałam, ale też mam takie flashbacki jak czytam teraz :D

@iEarth w tej części jest rzeczywiście dużo cytatów łacińskich. Ignacy Borejko szaleje w tym zakresie :D
Czytam po kolei wszystkie tomy, także na razie każdy piękny, młody i jędrny. :P
  • Odpowiedz
  • 1
@Ilustrowany mogę tylko skomentować: jaki pisarz, takie opus magnum xD
Serio, z polskiej literatury z tamtych czasów jest kilka lepszych nazwisk niż niedojrzały pijany leser z wiecznym jaskółczym niepokojem.
  • Odpowiedz
@smierdakow: Władca pierdzieli jest jednym z wyjątków gdzie film jest lepszy od książki. Jest to jedyna pozycja póki co, którą zacząłem i nie dałem rady dokończyć. Jak dałeś tyle gwiazdek władcy to ciekaw jestem jak tragiczny jest hobbit skoro go zjechałeś
  • Odpowiedz
  • 7
@Pshybysz Hobbit był strasznie banalny i dziecinny, postacie nijakie, fabuła głupia

A no Drużyna pierścienia jest trochę przegadana, trzeba się oswoić z opisami świata, wierszami, piosenkami :p Ale jak się poczuje ten klimat to wciąga mocno
  • Odpowiedz
via Android
  • 2
@George_Stark W książce jest tylko 1 przykład lekarza, który motywowany był próżnością, jego odkrycie związane właśnie z eterem było ukradzione jednemu z kolegów, a drugiego, który mu pomagał w badaniach, pozbawił praw do odkrycia. Pozostali lekarze chcieli ratować pacjentów, często narażając się, jak w pierwszym przykładzie z mojego opisu książki, na szykany czy nawet śmierć z rąk ludzi. Pamiętam, że czytałem o japończykach, którzy największy postęp medycyny osiągnęli w trakcie II
  • Odpowiedz