@PanPanadol: Aktor wykorzystał pierwszych kilka linijek oryginalnego skryptu i dodał swoje zakończenie, przez co wypowiadane przez umierającego replikanta słowa zyskały jeszcze więcej dramatyzmu.

Widziałem rzeczy, o których Wam - ludziom, nawet się nie śniło. Płonące okręty szturmowe, w okolicach pasa Oriona. Widziałem promienie świetlne lśniące w ciemnościach w pobliżu Wrót Tannchausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie, jak łzy w deszczu. Czas umierać...
@Tejski Jest w odpowiednim wieku, jest człowiekiem, została ukryta w młodym wieku i trzymała się z daleka od społeczeństwa. W dodatku powiedziała, że artysta zawsze wkłada trochę siebie w swoje dzieło sztuki. Kiedy K zdaje sobie sprawę, że w rzeczywistości jest replikantem, rozumie już, że jego wspomnienia nie są jego, że są to wspomnienia osoby, która mu stworzyła jego wspomnienia bazując na swoich.
@Tejski: oglądałem raz przysypiając ale jak dobrze pamiętam po wizycie u doktorki zaczął wierzyć, że ma prawdziwe wspomnienia a nie lipne. Jak mu powiedzieli, że Deckard ma córkę a nie syna (czyli jego) to się skapnął, że prawdziwe ale nie swoje i że doktorka mu wrzuciła do głowy jej wspomnienia. Żeby nie było wątpliwości (jak ze wszystkim w tym łopatologicznym gniocie) to doktorka się pojawia kilkanaście sekund później na ekranie. :P
Oglądam sobie właśnie #netflix polski serial #1983 z Maćkiem "Lwem" Musiałem.
Dopiero 3 odcinek, niewiele wiem z fabuły, więc nie oceniam.

Ale czy Wy tez mieliście skojarzenie z Blade Runner? W sumie całkiem mroczny klimat, detektyw Anatol chodzący po ciemnych zakamarkach wielkiego miasta z jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości. Imitacja ChinaTown w postaci bardziej swojeskiego WietnamTown, czerwone lampiony na ulicach, gwar w przydrożnych knajpach, neony, trochę cyberpunkowy klimat (choćby stylizacja nocnego klubu czy