@tomeks85: Jego zdaniem był, bo miał rodzinę, pieniądze i cieszył się każdą chwilą życia jak mu została, a dożył 101 lat. Nie ma tu porównania do innych osób, więc jego tytuł najszczęśliwszego człowieka na Ziemii nadał sam sobie.
  • Odpowiedz
@tomeks85: Tak, doszukiwanie się szczęścia po przeżyciu i w trakcie piekła na Ziemi to jest dość częsty motyw w literaturze "obozowej".

Co do długości życia, to mogę się tylko domyślać, że po tym jak przeczołgał ich obóz koncentracyjny i wojna, bardzo trudno będzie ich pozbawić życia przedwcześnie.
  • Odpowiedz
@tenloginjestpowazny: Ja nie odebrałem Feynmana w “A co Cie obchodzi..” jako zgreda. Wręcz przeciwnie. Np w wątki ze zmarłą żoną pluł sobie trochę w brodę, że mógł zapobiec. W reszcie wątków trochę sam chciał siebie usprawiedliwiać dlaczego tak postąpił, np podczas gdy dał się uwieść dziennikarkom i wygadał się trochę na temat katastrofy Challengera. W “Pan raczy żartować..” jest więcej wątków. Czasem siebie pokazuje jak naginał zasady czy też interpretował
  • Odpowiedz
Samotność - choć chodzi tu raczej o angielskie “solitude”, czyli samotność z wyboru, a nie “loneliness”, czyli samotność, która nam się przydarza


@Snuffkin: mi się podoba takie oto rozróżnienie między samotnością a osamotnieniem: osamotnienie jest wtedy, gdy sami dla siebie przestajemy być akceptowalnym, pożądanym towarzystwem. Dopóki własne towarzystwo jest nam miłe i wystarczające, jesteśmy samotni.
  • Odpowiedz