@SerCheddar: (a)teizm i (a)gnostycyzm to postawy wzajemnie niezależne. Pierwsza to stanowisko faktyczne: stosunek do wiary (wierzę bądź nie). Druga to stanowisko epistemologiczne: stosunek do możliwości wydania sądu o istnieniu boga, poznania boga.

Ateista może być agnostykiem: to osoba, która nie wierzy w istnienie boga, ale twierdzi że nie można wydać sądu o jego istnieniu, a więc w szczególności nie można wykluczyć jego istnienia. To właśnie Dawkins.
Ateista może być gnostykiem*: nie tylko
  • Odpowiedz
#religia to bardzo ciekawe zjawisko społeczne. Ludzie fascynują się pewną opowieścią do tego stopnia że zaczynają sobie wmawiać ze jest ona prawdziwa. Nie mogąc pogodzić się z prawdą oszukują samego siebie przez całe życie. Mało tego - uważają ze odkryli "tajemnicę" co pozwala im wywyższać się nad niewiernymi. Co ciekawe - nie przeszkadza im jednocześnie fakt ze religia to naturalne zjawisko występujące w każdej kulturze w zupełnie inny sposób i
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kalan: Rodzice często dbają o to, by dzieci nie miały nawet szansy zwątpić w tę opowieść. I potem dzieje się to samo, co z dziećmi karanymi cieleśnie za młodu. „Mame mnie biła i wyrosłem na porządnego człowieka” zamienia się na „Mame mnie ciągnęła do kościoła i wyrosłem na porządnego człowieka”. Do tego w krajach takich, jak Polska dochodzi element tożsamości narodowej.
  • Odpowiedz
#ateizm to bardzo ciekawe zjawisko społeczne. Ludzie fascynują się pewną opowieścią do tego stopnia że zaczynają sobie wmawiać ze jest ona prawdziwa. Nie mogąc pogodzić się z prawdą oszukują samego siebie przez całe życie. Mało tego - uważają ze odkryli "tajemnicę" co pozwala im wywyższać się nad wierzącymi. Co ciekawe - nie przeszkadza im jednocześnie fakt ze ateizm to naturalne zjawisko występujące w każdej kulturze w zupełnie inny sposób i
  • Odpowiedz
życie ateisty musi być ciężkie. Tracą czas, na coś co dla nich jest bezcelowe. Bo o ile wyznawca jakiejś wiary ma powód, żeby nawracać niewierzących, to ateiści tylko trwonią czas na udowodnienie komuś, że coś nie istnieje. I nie osiągają przy tym żadnego profitu, bo nikt po śmierci ich za to nie doceni. #ateizm #religia
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Z wiekiem robię się coraz bardziej tolerancyjny na zjawisko religii. Nie sprawia to, że wierzę w Boga, ale darzę coraz większą sympatią ludzi, którzy znajdują w sobie wewnętrzny, autonomiczny impuls do wiary, zdolnych do tego, by po swojemu go przepracować. Taka wiara jest na swój sposób darem, cennym zwłaszcza dla tych, którzy czują się najwątlejszą trzciną w przyrodzie. Czytam właśnie książkę P. Okołowskiego, który w prostych słowach zawiera taką oto prawdę:

Nie
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

a takiego komfortu nie daje żadna teoria fizyczna

@JackTheDevil90: Jeśli ktoś przedkłada komfort, który daje życie złudzeniami, nad prawdę, która bywa niewygodna, czasem przerażająca, to religia jest właśnie dla niego. ( )
Czy religia daje kręgosłup moralny? Na prostych ludzi metoda kija i marchewki (bóg cie nagrodzi albo ukarze) podziała, ale na tych samych prostych ludzi zadziała pewnie i wezwanie do świętej wojny, czy jakaś
  • Odpowiedz
@robert5502: Fakt, że ludzie chorzy na religię interpretują różne bajki w sposób zgodny z objawami ich własnej choroby wywołanej zespołem "prawdy jednej bajki", zdrowych na umyśle nie powinien już chyba dziwić. Być może za 100 lat wyznawcy minionkizmu będą rozpisywali się o chrześcijaństwie w podobnym tonie rozważając wszystkie niezgodne z ich przekonaniami zapisy w księdze pastuchów.
  • Odpowiedz
Nic nadzwyczajnego, chciałbym tylko przedstawić 3 główne powody mojego odejścia od wiary:
1) Ojciec Tadeusz Rydzyk - osobiście nic do niego nie mam, nawet uważam go za wybitnego ekonomistę, zwyczajnie widząc jego zwolenników moja wiara w Boga i Kościół poszła na dno.
2) Żenująco słabe przestrzeganie doktryn/zasad jak to tam zwiecie, już nie mówię o 5, 6 przykazaniu, ale 4 i wszystkie of 7-10, rany boskie czy niektórzy naprawdę nie mogą żyć
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Comandante: o kierwa, Stary Testament stoi w totalnej opozycji do Nowego Testamentu tego spisanego (po narodzinach Chrystusa), wiec nie trzeba brac konkretnych przykladow i robic efektywnych wykresow zeby wiedziec ze beda roznice.

W pierwszym Bog jest karzacy, w drugim Bog jest milosierny.
  • Odpowiedz
W pierwszym Bog jest karzacy, w drugim Bog jest milosierny.


@Wafellini: Bóg jest taki sam w obu częściach, tylko Jego lud się zmienił. Najpierw byli to buntowniczy Izraelici, naród wybrany. Na własne życzenie zostali odrzuceni i zastąpieni chrześcijanami, oddanymi Bogu z własnej woli. I w ST, i w NT jest miłosierdzie i karcenie, tylko karcenie jest różne. Jedno drugiego nie wyklucza, bo karcenie to nie pobłażliwość.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach