Chyba nie było lepszej współpracującej grupy muzyków niż panowie Bowie, Eno oraz Fripp. Ciekawie też przedstawiają się ich osobowości sceniczne: Bowie - praktycznie cały czas żył w glamie, Eno - schowany za klawiaturą w Roxy Music, odrobinę bawił się image'm na pierwszych albumach, po ambientowym manifeście skrył się w cieniu, Fripp - od początku wycofany, porozumiewał się z fanami tylko za pomocą dźwięków. Niemniej, razem i osobno tworzyli najlepsze rzeczy na tej