Patrycjusze rzymscy jadali w pozycjach półleżących, sadowiąc się na sofach. Sofy otaczały z trzech stron główny stół z potrawami i napitkami, roznoszonymi przez niewolników do poszczególnych gości. Nazwa rzymskiej jadalni – triclinium – pochodzi właśnie od trzech łóżek (gr. treis kline).
Umieszczenie konkretnych osób na poszczególnych sofach wiązało się z ich statusem społecznym, lub chęcią wyróżnienia ich przez gospodarza. Zgodnie ze starym zwyczajem – zaproszonemu gościowi – mogło towarzyszyć dwóch





















Welici, rzymscy oszczepnicy, złożeni z młodych i biednych mężczyzn nie mogli sobie pozwolić na zakup rzymskich pancerzy (lorica hamata), noszony przez zawodowych legionistów. W związku z tym zakładali skóry zwierzęce, aby podkreślić swoją siłę i waleczność.
Ponadto uważa się, że dowódcom rzymskim łatwiej było odróżnić welitów od zwykłej ciężkiej piechoty w bitewnym zgiełku. Wraz z reformą Mariusza w II wieku p.n.e. welici zniknęli z pola bitwy. Zwyczaj noszenia skór zwierzęcych przejęli
źródło: comment_CjK8eQ5DrZDiT6orZs5MNyXLTFGgMaeC.jpg
PobierzA welici do armii rzymskiej zostali wprowadzeni w efekcie reformy polybiańskiej
@4gN4x: Rolę welitów przejęły wojska pomocnicze (auxilia) oraz wspomniani przez @yeron antesignani. Są oni jednak też opisywani jako swego rodzaju "komandosami".
Welici wyszli z użycia, gdyż armia się ujednoliciła w wyniku reform Mariusza (pod koniec II wieku p.n.e.), a żołnierze nie pełnili służby wobec państwa, a zaczeli traktować wojsko jako karierę i szansę poprawy bytu. Co więcej, uzbrojenie uległo ujednoliceniu.