Największy rak polskiego game community?

społeczność(specjalnie z małej) polygamii i antywebu.

Dalczego?

Ano większej bandy malkontentów i niezadowolonych z wszystkiego frustratów, proroków zagłady to nie widziałem. Wiedźmin? "będzie klapa i dno", Battlefront? "overhyped", "znowu kłamią w żywe oczy"(o grafice), Cień Mordoru? "gówno na licencji" etc...

Słowem, zawsze nie tak, jak jaśnie wielmożne spierdony sobie wymyśliły. Jak wchodze w sekcje komentarzy to nawet czytać nie muszę bo wiem, że hejt poleci na wszystko.
Zawsze śmieszy mnie jak redaktorzy #spidersweb czy innego #antyweb piszą artykuły w stylu "Świetna/Fatalna decyzja [tutaj nazwa wielkiej firmy]".

Zawsze jak widzę taki tytuł to tak sobie myślę: kim wy #!$%@? jesteście aby oceniać decyzję managerów tych firm po renomowanych szkołach, znających rynek znacznie lepiej niż wy i mających dostęp do świetnych analiz? Wchodzę w taki artykuł i widzę takiego dwudziestokilkuletniego dzieciaka który robi analizy biznesowe i ocenia jak to decyzja wpłynie