Najtrudniejsza setka w tym roku. Podczas jazdy pod górę wiatr bardzo utrudniał zadanie. Było też wtedy szalenie zimno, ale byłem całkiem mokry z wysiłku. Ociepliło się jak wjechałem do Czecha, a po powrocie do Polski zaatakował ukrop. Dodatkowo nigdy nie miałem tylu przewyższeń na tak krótkim dystansie co dało popalić :) W sumie przewyższeń było 1143.7 m, co sprawiło, że pobiłem swój rekord prawie trzykrotnie!
Ogólnie



















Kolejny tydzień aktywności. Postanowiłem dodać jeszcze bieganie w międzyczasie, więc samego rowerowania mniej.
Zdjęcie z #100 z przed tygodnia
#rowerowyrownik #wykoptribanclub #rower
źródło: comment_1627847869yd6sv5iQIHZzE4a1mnOHK2.jpg
Pobierz