Zwykle kilka sekund przed końcem rundy, obie już opuszczają szpady. Czemu któraś z nich, nie zrobi nagle zaskakującego natarcia? Przecież one wszystkie są przyzwyczajone że jeśli to nie jest ostatnia runda to już się nic nie wydarzy, bo nigdy się nic nie wydarza. Nikt nie wpadł na to że może warto przełamać ten schemat? #paryz2024
@njay: Kolega nie grał nigdy niezalogowany? Zadeklarowany poziom 800 (czyli drugi domyślnych stopni trudności jako gość na chess.com) bez rejestracji, to kompletnie inny poziom niż konto mające 800 zdobyte w pojedynkach. Jako gość możesz przez kilka pojedynków z rzędu trafiać na nowicjuszy co się ledwo nauczyli figury przesuwać i myślą że są już gotowi na wyższy poziom, jak i na gości po 1500, co chcą sobie
Byłem pewien że życiówka na 5 km i to w dobrym stylu, to tylko formalność patrząc po ostatniej formie, tym bardziej że temperatura dzisiaj sprzyja. Jakież było moje zdziwienie gdy zamiast przyspieszyć w drugiej połowie dystansu, zacząłem zwalniać. Dobiec dobiegłem, rekord pobiłem, ale było o wiele ciężej niż się spodziewałem. Zapomniałem wziąć pod uwagę duszącej wilgotności która po kilkunastu godzinach deszczu nie ułatwiała oddechu.
Życiówka na 10 km. (。◕‿‿◕。) - pobita o grubo ponad minutę - tym większy szok że zrobiona z zapasem sił, spokojnie mogłem urwać jeszcze z pół minuty, może nawet więcej - jeszcze większy szok że przy okazji zabrakło mi kilku sekund żeby w czasie tego
@Sl_w_k_1: W tamtym roku próbowałem wstawać, siłowałem się z sobą, ale jednak te treningi były fatalne. O wiele lepiej mi kiedyś wychodziły treningi o północy, ale to było miasto, obecnie mieszkam na wiosce, tutaj w nocy to trochę strach bo wciąż wielu gospodarzy nie ogarnia że psy się zamyka w ogrodzeniu.
Ja wrzuciłem wszystkie krzaki do foliaka już w drugiej połowie kwietnia i żyją nawet mimo to, że zostawiłem dwa okienka otwarte bo w pewnym momencie za bardzo je podlałem i zrobiło się bagno w szklarni :D Dwa krzaki rosną sobie nawet w gruncie, a kilka stoi cały dzień na balkonie.
Piątka, wchodziła aż miło. Tempo 4:50/km na pierwszym kilometrze i siły na podtrzymanie, zwiastowały życiówkę, niestety chyba jednak szedłem zbyt ostro. Przyszła mocna kolka która ostudziła moje zapały i musiałem zwolnić na jakiś czas. Nadrabiałem potem w końcówce, ale ostatecznie zabrakło kilku sekund. Jest kolejny rekord sezonu, to też cieszy.
Na 15 km, już wpadła życiówka, ale chyba jeszcze nigdy trening mnie tak nie przeorał.
Na dyszkę, już tylko 11 sekund gorzej od życiówki. ᕦ(òóˇ)ᕤ Trochę szkoda, bo byłem tak skupiony na podtrzymywaniu równego tempa, że nie kontrolowałem czasu biegu. Gdybym wiedział że kręcę się obok rekordu to bym wycisnął z siebie więcej na ostatnich dwóch kilometrach, bo lekkie rezerwy jeszcze miałem.
Z drugiej strony, właśnie sprawdziłem, że równo 50 dni temu, ten sam dystans
@szuwarek: PSP stwierdziło że jak będą flagi odwoła mecz, kibole w szoku bo raptem dwa tygodnie o tym wiedzieli i teraz pretensja do Trzaskowskiego ponieważ to on osobiście zarządza MSWiA oraz podległą mu strażą xD
Robi się miło. Długi bieg tlenowy, ale co ważniejsze, bieg na 5 km i mocarna poprawa rekordu sezonu. O minutę. Do życiówki brakuje jeszcze tylko ok. półtorej minuty, chociaż mam świadomość że teraz będzie coraz trudniej urywać kolejne sekundy.
Progres jest na tyle widoczny, że mam nowe postanowienie: jeśli wbiję na treningu życiówkę na 5 lub 10 km, to zapisuję się na jakiś bieg. A
@Sl_w_k_1: Mogę i każde zawody w okolicy zaliczać, przebiegać na luzaku 2 minuty gorzej od życiówki, ale tak to sobie mogę pobiegać bezpłatnie w lesie, bez zapisywania się, bez przypinania numerków i chipów, robiąc start pod domem. Co też często robię, bo na treningach od pewnego czasu biegam luźniej, bez presji na wynik.
Ale jeśli już się gdzieś zapisuję, specjalnie jadę do innego miasta, płacę wpisowe, to chcę poczuć ten
Testowanie całkowicie nowej trasy. Pierwsze 4 km jak na rekord sezonu, siły mimo mocnego początku były, więc i była nadzieja na mocny bieg. Po 4 km, na przestrzeni dosłownie kilkuset metrów zaczęło mi odcinać prąd i skończyło się na prawie 2 min/km wolniejszym tempie niż na początku. Nie wiem o co chodzi bo puls był ładny, nie wskazywał że cisnę mocniej niż zwykle. Widocznie to
@maciup88: Niby jestem kiepsko odporny na słońce i temperaturę, ale jednak mimo wszystko było tylko 15 stopni... Kurde, to jeszcze przecież nie są letnie upały.
Szukam jakiejś opcji budżetowej #yerbamate i znalazłem jakąś promkę 8 zł za paczkę 400g, próbował ktoś z Was yerby tej marki? Jest to pijalne czy raczej odpuścić?
Dwie piąteczki, z czego jedna to rekord sezonu a druga to numer dwa sezonu. Odpuszczenie nieustannego ciśnięcia na poprawę treningowych wyników, dodało luzu i odblokowało organizm. (。◕‿‿◕。)
Jestem lekko przerażony moją formą, rok temu o tej samej porze biegłem nawet o ok. 3 minuty szybciej na podobnych dystansach, mimo że obecnie lepiej się odżywiam i piję mniej alko. ヽ( ͠°෴°)ノ
No ale... spinam poślady i biegam dalej, nawet jeśli motywacja po takich treningach mocno
Kolejne dwa dni zaliczone. W środę 5 km żeby popracować na wyższym tętnie. Dzisiaj 10 km, ale z bardzo słabym czasem, nogi strasznie ciężkie, a tempo rwane. Organizm ewidentnie daje sygnały że nie jest jeszcze przyzwyczajony do takich codziennych obciążeń, więc w piątek pasuje zrobić przerwę, poćwiczę lekko w domu.
#paryz2024