Kontynuacja mojego wpisu z wczoraj - wracamy do Warszawy :) babcia i dziadek zadowoleni, udało nam się zrobić wycieczkę po centrum, pojechać nad morze, zjeść rybkę, wypić piwko, zwiedzić kościół św. Brygidy z bursztynowym ołtarzem, zabrać dziadków na mszę, na lody do polskiego mistrza lodziarstwa, a na dobranoc wypić piwko na tarasie przy akompaniamencie kukułek. Na zakończenie wycieczki atrakcja - dziadków przebadali na lotnisku na obecność materiałów wybuchowych, więc będzie o czym
Słuchajcie, mały piesek ze złamanym kręgosłupem został zostawiony sam w rowie z wodą. Przez wiele godzin cierpiał, aż w końcu ktoś go zabrał, za co był wdzięczy. Aktualnie piesek jest leczony w klinice i przebył operację. Rokowania są niezłe, bo ma ślady czucia w łapkach. Niestety, fundacja nie ma pieniędzy na pokrycie kosztów dalszego leczenia. Fajnie, jakbyście wpłacili chociaż jakieś niewielkie kwoty na pomoc temu pieskowi, którego ktoś skrzywdził, a cała masa
Mirki, ostatnio mi się przypadkiem w kieszeni włączył tryb samolotowy. Mogą być jakieś konsekwencje tego? Bo oczywiście nie byłem w samolocie tylko gdzieś szedłem wtedy.
Kapral woła dyżurnego: - Sluchajcie szeregowy, powiedzcie Kowalskiemu, że jego matka zmarła, ale jakoś delikatnie, to młody żołnierz, wrażliwy chłopak... Dyżurny idzie do Kowalskiego i mówi: - Szeregowy Kowalski? Dostajecie od kaprala 5 dniu urlopu! - Ja...? za co? - A tak, ot po prostu, żebyście wiedzieli szeregowy, że nasz kapral, to równy gość. Pojedziecie w rodzinne strony, odwiedzicie kumpli, dziewczynę, matkę pochowacie, piwa się napijecie...
Sierżant Kowalski poległ w Afganistanie i dowództwo poleciło szeregowemu Nowakowi, żeby w delikatny sposób przekazał smutną wiadomość małżonce zmarłego. Zatem Nowak pojechał do domu zmarłego, dzwoni do drzwi, otwiera pani Kowalska. - Dzień dobry, czy wdowa Kowalska? - Kowalska tak, ale nie wdowa. - A założymy się ?!
Uwielbiam stacje benzynowe nocą. Pełne gwaru i pośpiechu w ciągu dnia, po 23:00 w dni powszednie stają się ostoją spokoju i harmonii, w której na kilka minut cukrzycowe tętno Warszawy zwalnia i wybija klasyczne 120 na 80. Sprzedawca może sobie darować wciskanie płynu do spryskiwaczy i hotdogów, bo wie, że po pierwsze o tej porze tajemniczy klient już śpi, a po drugie ten, kto odwiedza jego przybytek w nocy gdyby chciał sobie
źródło: comment_U3aNkzYNKaJm9uBuGX60O22AGzgvCTse.jpg
Pobierzźródło: comment_cyOBaeexbr4exSvUTBwmo1rboIlq9xRM.jpg
Pobierz