
el_capitano_grande
Wczoraj z moją żoną poszliśmy do wychwalanej restauracji w stylu amerykańskim. Siedliśmy, zamawiamy, wchodzi facet ze dziewczyną. Oboje ubrani ze smakiem i pewnie dosyć drogo. Z daleka widać, że pan jest królem świata, a przynajmniej za takiego się uważa. Pani z zawodu: „żona dyrektora”. Facet rozgląda się. Jedwabny szal, zawiązany w gustowny węzeł, subtelnie powiewa między połami drogiej, turkusowej marynarki. Restauracja (z założenia „steak house”, co widać na szyldzie przed wejściem), #!$%@?
- konto usunięte
- konto usunięte
- konto usunięte
- pitus_bajtus
- reason
- +841 innych
























